Przełomiec: Tymoszenko jest zarazem niezwykła i kontrowersyjna

Julia Tymoszenko odbyła drogę z blokowiska na szczyty władzy, i stamtąd - do więzienia. Maria Przełomiec, autorka książki "Tymoszenko. Historia niedokończona", podkreśla, że jej bohaterka jest jednocześnie niezwykła i kontrowersyjna.

Książka "Tymoszenko. Historia niedokończona", która właśnie trafiła do księgarń, jest efektem rozmów z ukraińskimi politykami, dziennikarzami, współpracownikami Julii Tymoszenko, jakie Maria Przełomiec przeprowadziła latem tego roku. Wyłania się z nich niezwykła historia dziewczyny, która o własnych siłach zrobiła niezwykłą karierę.

Reklama

Wychowana w radzieckim blokowisku Dniepropietrowska, przemysłowego miasta wschodniej Ukrainy, Julia już jako studentka ekonomii była ambitna, wyróżniała się na tle innych studentów. Zdolności łączy z wielką urodą i charyzmą, która wielokrotnie pozwalała jej wygrywać debaty, pociągać za sobą tłumy. Zanim została gwiazdą ukraińskiej polityki przeszła długą drogę. Jako 18-latka wyszła za mąż, rok później urodziła córkę, Jewhenię. W czasach pierestrojki otworzyła w Dniepropietrowsku pierwszy biznes - salon wideo, gdzie za pieniądze oglądało się zakazane amerykańskie filmy.

W połowie lat 90. Tymoszenko, została menedżerem w Zjednoczonych Systemach Energetycznych (JESU), spółce handlującej gazem z Rosją. To wtedy dorobiła się milionowego majątku i zyskała przydomek "gazowej księżniczki". Pod koniec lat 90. zaczęła angażować się w politykę, współpracowała m.in. z ówczesnym premierem Łazarenką, który obecnie odsiaduje wyrok za pranie brudnych pieniędzy.

2000 rok był w jej karierze przełomem, została wtedy wicepremierem w rządzie Wiktora Juszczenki, i podjęła walkę z nielegalnymi układami w polityce paliwowej Ukrainy. Próby reform doprowadziły do upadku rządu, a Tymoszenko trafiła na 42 dni do więzienia, podejrzana o pranie brudnych pieniędzy i podpisywanie za czasów pracy w JESU lewych kontraktów z Gazpromem, rosyjskim monopolistą gazowym. Zyskała wtedy wielką popularność, ceniono ją za to, że nie dała się zastraszyć zapominając, że realia ukraińskiej energetyki znała doskonale, bo sama w tym biznesie zbiła majątek.

Stepan Chmara, były więzień łagrów z czasów ZSRR, były współpracownik Julii, który uczył ją ukraińskiego i historii Ukrainy (gdy Tymoszenko pierwszy raz zdobyła mandat do ukraińskiego parlamentu, mówiła tylko po rosyjsku), powiedział Przełomiec: "Oczywiście, że tak jak wszyscy nasi wielcy oligarchowie Julia robiła majątek nie całkiem uczciwą drogą, ale wykorzystując różne szulerskie metody, związki z władzą itd. Bez pomocy władz nie stałaby się bogatą bizneswoman, ale innej drogi wtedy nie było. Wypominanie jej teraz tych grzechów jest najlepszym dowodem wybiórczego traktowania spraw przez nasze organy ścigania. Gdyby za to sadzano, to powinni siedzieć wszyscy ukraińscy oligarchowie i większość polityków" - mówi Chmara w rozmowie z autorką.

Prawdziwy wzlot kariery Julii Tymoszenko to Pomarańczowa Rewolucja z 2004 roku. Na kijowskim Majdanie wygłasza płomienne przemówienia w obronie demokracji. Zgodnie z umową Juszczenko po wyborach powierzył Julii stanowisko premiera, ale szybko została zdymisjonowana. Prowadzone przez Juszczenkę i Tymoszenko walka o wpływy w koalicji wyrosłej z Pomarańczowej Rewolucji doprowadziły do sytuacji, gdy władza wpadła w ręce Wiktora Janukowycza.

Julia ponownie została premierem w 2007 roku, trzy lata później ponownie była w opozycji wobec rządu. Obecnie odsiaduje wyrok 7 lat więzienia za narażenie ukraińskiego przemysłu naftowego na straty.

Czy Julia Tymoszenko jest ofiarą swoich politycznych konkurentów, czy też cynicznym graczem, którego w końcu dopadła sprawiedliwość? Maria Przełomiec nie rozstrzyga tej kwestii. "Starałam się nie oceniać Juli Tymoszenko. Starałam się rozmawiać z ludźmi, którzy znali i znają Julię, współpracowali z nią kiedyś albo współpracują dzisiaj, z jej przyjaciółmi z jej wrogami. Starałam się mieć jak najmniej osobisty stosunek do tej postaci. Jedno jest pewne - ona jest pewno postacią zarówno niezwykłą jak i kontrowersyjną" - mówiła Maria Przełomiec na poniedziałkowym spotkaniu.

Podczas pisania książki Marię Przełomiec zaintrygowało, że Tymoszenko osiągnęła szczyty władzy na Ukrainie i sama swoje osiągnięcia zaprzepaściła. - Jak można dzięki kłótniom i ambicjom zniszczyć wszystko, co się osiągnęło? Dlatego też książkę zadedykowała polskim politykom ku przestrodze. - dodała Maria Przełomiec.

Książka "Tymoszenko. Niedokończona historia" ukazała się nakładem wydawnictwa Niecałe.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje