"Przeniesienie ambasady do Jerozolimy ułatwi zawarcie pokoju"

Doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton powiedział w niedzielę, że przeniesienie ambasady USA z Tel Awiwu do Jerozolimy, które ma nastąpić w poniedziałek, ułatwi zawarcie pokoju między Izraelem a Palestyńczykami.

W wywiadzie dla sieci ABC Bolton powiedział: "Jeśli nie jesteście gotowi uznać Jerozolimy za stolicę Izraela, i że tam właśnie powinna być amerykańska ambasada, to nadajecie na zupełnie innych falach".

Reklama

Przeniesienie tej placówki do Jerozolimy jest "uznaniem faktu", a to "zawsze zwiększa szanse na osiągnięcie pokoju" - dodał.

Również sekretarz stanu USA Mike Pompeo ocenił w niedzielę - w wypowiedzi dla telewizji Fox News - że proces pokojowy na Bliskim Wschodzie "zdecydowanie nie zamarł", a Stany Zjednoczone liczą na to, że "osiągną szczęśliwe rozwiązanie" konfliktu izraelsko-palestyńskiego, mimo decyzji o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela.

Podkreślił, że USA podjęły kroki, aby zapewnić, że "nie tylko interesy rządu (USA), ale również Amerykanów są bezpieczne w tym regionie".

W niedzielę do Izraela przybyła amerykańska delegacja, która weźmie udział w otwarciu ambasady; jej nową, tymczasową siedzibą będzie budynek sekcji wizowej konsulatu USA.

Biały Dom podczas tej uroczystości oraz przyjęcia, które odbędzie się w niedzielę wieczorem, reprezentują między innymi córka Donalda Trumpa Ivanka oraz jej mąż i doradca prezydenta Jared Kushner. Na czele delegacji stoi zastępca sekretarza stanu John Sullivan, towarzyszy mu minister finansów Steven Mnuchin.

Na niedzielne przyjęcie wysłano zaproszenia do 86 ambasad i przedstawicielstw handlowych, ale dyplomaci z wielu krajów - miedzy innymi Francji, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i Włoch - odmówili udziału.

Trump ogłosił 6 grudnia 2017 roku, że USA uznają Jerozolimę za stolicę państwa żydowskiego.

Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych przyjęło wkrótce potem uchwałę domagającą się anulowania tej decyzji, a skupiająca 57 państw Organizacja Współpracy Islamskiej oświadczyła, że uznanie przez USA Jerozolimy za stolicę Izraela oznacza "jawną agresję".

Społeczność międzynarodowa nie uznaje Jerozolimy za stolicę Izraela; prawie 90 ambasad mieści się w Tel Awiwie. Izrael kontroluje Jerozolimę od 1967 roku, gdy w trakcie wojny sześciodniowej zajął wschodnią część miasta. W Jerozolimie znajduje się wiele izraelskich budynków rządowych, w tym parlament i Sąd Najwyższy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje