Przyszły szef SPD atakuje Merkel

Franz Muentefering, desygnowany na nowego szefa niemieckiej SPD, zarzucił kanclerz Angeli Merkel "egoizm partyjny" i destabilizowanie wielkiej koalicji CDU/CSU-SPD.

Ocenił, że kolejna koalicja z chadekami po przyszłorocznych wyborach jest dla SPD jednym z najgorszych wariantów.

Reklama

- Zamiast trzymać się uzgodnień koalicyjnych kanclerz Merkel ulega naciskom i próbuje zyskać poparcie w gronie partii chadeckich. To nie przyczynia się do stabilności w koalicji - powiedział Muentefering przy okazji prezentacji w Berlinie swojej nowej książki "Macht Politik!".

Jego zdaniem chadecja nie pełni opiniotwórczej roli w polityce kraju, a w ważnych sprawach nie potrafi zająć jednolitego i jasnego stanowiska.

Muentefering ocenił, że po nominowaniu szefa dyplomacji Franka- Waltera Steinmeiera jako kandydata na kanclerza Socjaldemokratyczna Partia Niemiec (SPD) może wygrać przyszłoroczne wybory parlamentarne.

- Chcemy wygrać i mamy szanse. Inni nie są od nas silniejsi - powiedział polityk. Według niego w SPD widać "wolę i gotowość" do walki.

Jeśli po przyszłorocznych wyborach będzie konieczne utworzenie koalicji, to najlepszym wariantem byłyby - zdaniem Muenteferinga - wspólne rządy SPD z Zielonymi, a także z liberalną FDP.

Wykluczył on współpracę z postkomunistyczną Lewicą na szczeblu federalnym.

Były wicekanclerz Muentefering został nominowany na nowego szefa socjaldemokracji po rezygnacji Kurta Becka na początku września. 18 października jego wybór ma zatwierdzić kongres SPD.

Dowiedz się więcej na temat: kanclerz | SPD | Niemcy | Angela Merkel

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje