Radovan Karadżić skazany na 40 lat więzienia. "Zasłużony wyrok"

Zasłużony finał - tak wyrok trybunału w Hadze komentuje były wieloletni korespondent Polskiego Radia na Bałkanach Tomasz Kowalczewski. Trybunał ONZ do spraw zbrodni wojennych w byłej Jugosławii uznał, że Radovan Karadżić dopuścił się zbrodni przeciwko ludzkości, ludobójstwa i zbrodni wojennych. Potwierdzono 10 z 11 zarzutów i wymierzono mu karę 40 lat więzienia. Prokuratura domagała się dożywocia.

Dziennikarz mówi o oskarżeniach jako o tragicznych faktach i finale, na który oskarżony sobie zasłużył. Tomasz Kowalczewski dodaje, że trudno jest dyskutować z oskarżeniami o ludobójstwo w Srebrenicy, gdzie zginęło 8 tysięcy cywilów, czy o trwające ponad trzy lata oblężenie Sarajewa.

Reklama

Dziennikarz jest zdania, że nawet w świetle wyroku były prezydent Republiki Serbskiej pozostanie dla większości Serbów z Bośni bohaterem, ale wśród Serbów z Serbii zdania już są podzielone - dla niektórych jest zbrodniarzem.

"Doktor zła"

Tomasz Kowalczewski dodaje, że dla osób, które tak jak on widziały wojnę w byłej Jugosławii, Karadżić, który jest też psychiatrą i poetą, pozostanie "doktorem zła".

Trybunał ONZ w Hadze do spraw zbrodni wojennych w byłej Jugosławii uznał, że Radovan Karadżić dopuścił się zbrodni przeciwko ludzkości, które obejmowały morderstwa i prześladowania. Jest także winny zbrodni wojennych w czasie oblężenia Sarajewa.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje