"Ręce precz od naszego ukochanego proroka Mahometa!"

Nawet milion osób w Groznym miało wziąć udział w marszu w proteście przeciwko publikowaniu karykatur Mahometa.

Kilkaset tysięcy, a według niektórych źródeł nawet ponad milion osób, w poniedziałek przemaszerowało ulicami stolicy Czeczenii Groznego, protestując przeciwko publikowaniu we Francji i innych krajach zachodnich karykatur proroka Mahometa.

Reklama

W akcji, zorganizowanej z inicjatywy prezydenta Czeczenii Ramzana Kadyrowa, wzięli udział nie tylko mieszkańcy tej republiki, ale także innych regionów rosyjskiego Północnego Kaukazu, w których islam jest dominującą religią.

"Ręce precz od naszego ukochanego proroka Mahometa!", "Kochamy proroka Mahometa!", "Prorok Mahomet - najlepszy z ludzi!" - głosiły plakaty niesione przez uczestników manifestacji.

Na placu przed największym w Europie meczetem Serce Czeczenii, w samym centrum Groznego, odbył się wiec. Wśród występujących był Kadyrow, który podkreślał, że wyśmiewanie proroka Mahometa przyjmuje jako osobistą zniewagę. Oświadczył też, że Czeczeni nie pozwolą, by obrażano uczucia religijne muzułmanów.

Wcześniej Kadyrow oznajmił, że uważa za swoich osobistych wrogów wszystkich, którzy popierają "prawo" francuskiego tygodnika "Charlie Hebdo" i innych tytułów do obrażania uczuć religijnych 1,5 mld muzułmanów. Nazwał też "wrogiem wszystkich muzułmanów" byłego oligarchę i krytyka Kremla Michaiła Chodorkowskiego, który zaapelował, by na znak poparcia dla "Charlie Hebdo" publikować karykatury proroka.

Wśród przemawiających podczas poniedziałkowej manifestacji był również prawosławny biskup machaczkalski i groźnieński Warłaam, który oświadczył, że Rosyjska Cerkiew Prawosławna potępia ludzi, którzy rysują karykatury proroka Mahometa. "Mówimy 'nie' złu, które Zachód próbuje zaszczepić między naszymi religiami" - powiedział.

Kulminacją akcji w Groznym była wspólna modlitwa jej uczestników. Było to prawdopodobnie największe takie zgromadzenie religijne w historii liczącej 1,3 mln mieszkańców Czeczenii.

W niedzielę protest przeciwko publikowaniu na Zachodzie karykatur proroka Mahometa odbył się w Magasie, stolicy ościennej Inguszetii. W akcji uczestniczyło kilkadziesiąt tysięcy ludzi.

W piątek rosyjska Federalna Służba Nadzoru w sferze łączności, technologii informatycznych i masowego przekazu (Roskomnadzor) wezwała media, by powstrzymały się od publikowania karykatur na tematy religijne. Takie publikacje jej zdaniem mogą być oceniane jako złamanie prawa.

Roskomnadzor ostrzegł, że rozpowszechnianie karykatur na tematy religijne może ocenić "jako obraźliwe lub poniżające dla przedstawicieli wyznań i stowarzyszeń religijnych", a także zakwalifikować je jako rozniecanie waśni na tle religijnym i narodowym. Roskomnadzor podkreślił, że stanowi to naruszenie dwóch ustaw: o mediach i o przeciwdziałaniu działalności ekstremistycznej.

Roskomnadzor przypomniał, że w 2008 roku udzielił już ostrzeżenia rosyjskiej edycji tygodnika "Newsweek", który opublikował karykatury proroka Mahometa. Zgodnie z rosyjskim prawem dwa upomnienia w ciągu roku mogą skutkować zamknięciem tytułu, który je otrzymał.

Islam to druga pod względem liczby wyznawców religia w Rosji. Liczbę muzułmanów w tym kraju szacuje się na około 20 mln. Islam jest najbardziej rozpowszechniony na Północnym Kaukazie, środkowym Powołżu i na Uralu, a także w Moskwie i Petersburgu. Muzułmanie stanowią większość ludności w Inguszetii (98 proc.), Czeczenii (96 proc.), Dagestanie (94 proc.), Kabardo-Bałkarii (70 proc.), Karaczajo-Czerkiesji (63 proc.), Baszkirii (54,5 proc.) i Tatarstanie (54 proc.).


Dowiedz się więcej na temat: 'Charlie Habdo' | grozny | mahomet

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje