Relacje USA z Polską. Eksperci o ewentualnym spotkaniu Dudy z Obamą

Zdaniem prof. Zbigniewa Lewickiego Polska powinna dążyć do zapewnienia trwałej współpracy z USA jako jedynym państwem zdolnym wesprzeć nas w sprawach bezpieczeństwa. Dr Jan Misiuna zwraca natomiast uwagę na rolę prezydenta Andrzeja Dudy we wsparciu kandydatury Polski na niestałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Prezydent Andrzej Duda udaje się w sobotę po południu z kilkudniową wizytą do Stanów Zjednoczonych - weźmie udział w 70. sesji Zgromadzenia Ogólnego NZ, zaplanowane są też rozmowy z sekretarzem generalnym ONZ Ban Ki Munem i prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką, a także spotkanie z Polonią na Greenpoincie. Prezydent ma wesprzeć kandydaturę Polski na niestałego członka Rady Bezpieczeństwa w latach 2018-19. Prawdopodobne jest też spotkanie z prezydentem Barackiem Obamą.

Obraz Polski w oczach Waszyngtonu

Reklama

"Warszawa nie jest, i rzadko bywała, szczególnym przedmiotem zainteresowania polityków amerykańskich. Obraz Polski w oczach Waszyngtonu miał swoje apogeum, gdy walczyliśmy u boku Amerykanów w Iraku i Afganistanie. Nagłośnienie przez prezydenta Busha i media sojuszniczej postawy Polski sprawiło, że o naszym kraju mówiło się więcej i przyjaźniej niż kiedykolwiek" - zaznaczył prof. Lewicki w rozmowie z PAP.

W ocenie eksperta, tylko od zręczności prezydenta Dudy zależy, "czy odbuduje obraz Polski u polityków amerykańskich". "A nikogo już na szczęście nie trzeba przekonywać, jak ważne to jest dla bezpieczeństwa Rzeczpospolitej w obecnej sytuacji" - ocenił.

Według Lewickiego trwają intensywne zabiegi o spotkanie przy okazji sesji ONZ z prezydentem Obamą. "Prezydenci amerykańscy z zasady niechętnie podchodzą do tego rodzaju okazji, chyba że widzą w tym interes Ameryki; nie chcą też stwarzać precedensu w sytuacji, gdy wiele państw zabiega o takie spotkanie. (...) Jest oczywiste, nie tylko w Warszawie, ale i Waszyngtonie, że w gruncie rzeczy chodzi jedynie o przekaz na potrzeby krajowe, to zaś Amerykanów nie interesuje" - ocenił.

Podkreślił, że obecnie prezydent Obama koncentruje się na powstrzymania Kongresu przed odrzuceniem niedawno wynegocjowanego porozumienia z Iranem. "Sukces lub porażka na tym polu przesądzą nie tylko o ocenie całej prezydentury Obamy, lecz o całokształcie architektury bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie przez dziesięciolecia" - twierdzi ekspert.

O czym Duda powinien rozmawiać z Obamą?

"W tej kwestii nie jesteśmy w stanie niczego zaoferować Stanom Zjednoczonym; co gorsza, po ewentualnym odrzuceniu traktatu kwestia dalszego postępowania Rosji ma kluczowe znaczenie i Obama nie zrobi nic, co mogłoby wywołać niechęć Moskwy" - szacuje Lewicki.

Lewicki przedstawił najważniejsze zagadnienia, które powinny być poruszone w rozmowie Dudy z Obamą. Wśród nich wymienił m.in. zniesienie wiz i sprawę umocnienia amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce. W ocenie amerykanisty, prezydent Obama nie spełni obietnicy zniesienia wiz dla Polaków, co było oczywiste od samego początku.

"Obecnie chodzi o zapewnienie sobie przez Polskę trwałej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi jako jedynym państwem zdolnym wesprzeć nas w sprawach bezpieczeństwa. Dlatego dla krótkotrwałego i niewielkiego sukcesu na użytek polityki wewnętrznej nie warto ryzykować utraty możliwości prawdziwej i pełnej prezentacji naszych potrzeb i oczekiwań" - podkreśla.

Według niego prezydent Duda powinien też określić priorytet polskiej polityki wobec Stanów Zjednoczonych.

"Tylko takie skoncentrowanie się przekona Amerykanów, że jest to kwestia naprawdę dla nas istotna. Wydaje się, że tą kwestią jest zapewnienie nam bezpieczeństwa poprzez możliwość importu ze Stanów Zjednoczonych surowców energetycznych. W chwili obecnej ich dostępność na świecie nie jest żadnym problemem, a ceny Gazpromu są nader atrakcyjne, szczególnie w porównaniu choćby z Katarem. Tyle, że dzień dzisiejszy nie jest perspektywą czasową prawdziwego polityka i stratega" - zaznaczył Lewicki.

To byłby sukces naszej polityki zagranicznej

Z kolei dr Jan Misiuna z SGH zwrócił uwagę na rolę prezydenta we wsparciu kandydatury naszego kraju na niestałego członka Rady Bezpieczeństwa.

"To niewątpliwie bardzo prestiżowa kwestia. Gdyby udało się do tego doprowadzić, byłoby to postrzegane jako wielki sukces polskiej polityki zagranicznej. Jednak realnie rzecz biorąc sukces nie miałby wielkiego, praktycznego wymiaru. Stali członkowie Rady Bezpieczeństwa ONZ o wszystkim decydują dzięki prawu weta" - uważa ekspert.

Zdaniem Misiuny najważniejsza w stosunkach polsko-amerykańskich jest kwestia bezpieczeństwa, szczególnie w kontekście sytuacji na Ukrainie. Jak zaznaczył, ten temat zdominowałby rozmowę prezydenta Dudy z prezydentem Obamą.

"Zapewne będzie mowa o tym, czy dałoby radę zorganizować stałe, duże bazy wojsk amerykańskich w Polsce. Zależy nam na wzmocnieniu obecności Amerykanów. Być może będzie poruszona kwestia tarczy antyrakietowej. To był motyw silnie obecny w czasie prezydentury Lecha Kaczyńskiego w polskiej polityce zagranicznej. Być może ten wątek będzie podjęty na nowo, chociaż dla strony amerykańskiej jest on już raczej nieaktualny" - podkreślił.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy