RMF: Rurociąg "Przyjaźń" straci na znaczeniu?

Już niedługo rurociąg "Przyjaźń" może stracić na znaczeniu. Jak dowiedział się RMF FM decyzja o budowie nowego rosyjskiego ropociągu czeka tylko na podpis premiera Rosji. Rura ma biec z Unieczy w centralnej Rosji do Primorska koło Sankt Petersburga i może zastąpić tę biegnącą przez Polskę.

Jak dowiedział się reporter RMF FM, decyzja może zostać ogłoszona w ciągu tygodnia. Przeszła już ona wszystkie procedury uzgodnieniowe w rosyjskim rządzie. Wczoraj decyzję już uzgodniono, teraz dokument trafił na biurko premiera do podpisu. Nie ma wielu przeszkód, by został podpisany - powiedział Siergiej Grigoriew wiceprezes Transnieft, rosyjskiej spółki zajmującej się przesyłem ropy.

Reklama

Nie jest więc wykluczone, że rosyjski rząd oficjalnie poinformuje o decyzji, gdy prezydent Kaczyński będzie odwiedzał Azerbejdżan i Kazachstan. Podczas tej wizyty mają zostać podpisane porozumienia dotyczące współpracy firm z branży naftowej. Ma to być pierwszy krok do uniezależnienia nas od rosyjskiej ropy. To jest naruszenie mocnej pozycji Rosji jako dostawcy ropy do Polski i do Niemiec - ocenia były minister gospodarki Janusz Steinhof.

Nowy rosyjski ropociąg o wielkiej przepustowości może sprawić, że na znaczeniu straci również rurociąg "Przyjaźń". Planowana rura będzie doprowadzona do naftoportu w Primorsku. Stamtąd ropa tankowcami ma trafiać do odbiorców.

Dowiedz się więcej na temat: rura | RMF FM | RMF | przyjaźń | rurociąg

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje