Rosja: MSZ oburzone. Problemy z wizą Matwijenko

MSZ Rosji w środę wyraziło oburzenie z powodu decyzji USA, które - jak zauważyło - uniemożliwiły przewodniczącej Rady Federacji Walentinie Matwijenko udział w konferencjach organizowanych w Nowym Jorku przez Unię Międzyparlamentarną.

Rosyjskie MSZ oświadczyło, że przyznana Matwijenko "po długiej zwłoce" wiza Stanów Zjednoczonych zawiera "szereg niedopuszczalnych ograniczeń" dotyczących pobytu szefowej wyższej izby rosyjskiego parlamentu w USA.

Reklama

Resort spraw zagranicznych Rosji wyjaśnił, że Matwijenko nie zezwolono m.in. na udział w Światowej Konferencji Spikerów Parlamentów i spotkaniu kobiet będących przewodniczącymi parlamentów.

"W tych warunkach wizyta delegacji rosyjskich ustawodawców pod przewodnictwem Walentiny Matwijenko w Nowym Jorku stała się niemożliwa" - oznajmiło MSZ Federacji Rosyjskiej, dodając, że "takie postępowanie władz amerykańskich jest absolutnie niedopuszczalne".

Jest na "czarnej liście"

Według dziennika "Wiedomosti" strona amerykańska ograniczyła wizę Matwijenko, która jest na "czarnej liście" rosyjskich osobistości objętych przez USA sankcjami wizowymi z powodu agresywnej polityki Rosji wobec Ukrainy, tylko do przedsięwzięć organizowanych przez ONZ. Rosyjska gazeta podała, że podczas pobytu w Nowym Jorku przewodnicząca Rady Federacji zamierzała również spotkać się z sekretarzem generalnym ONZ Ban Ki Munem.

MSZ FR oceniło, że działania władz amerykańskich "stanowią brutalne naruszenie powszechnie obowiązujących norm prawa międzynarodowego" i "są sprzeczne z zobowiązaniami państw przyjmujących na swoim terytorium wielostronne fora".

Obrońcy demokracji

"Postępowanie Waszyngtonu, który pozycjonuje siebie jako bez mała jedynego obrońcę demokracji i wolności słowa na świecie, faktycznie blokuje możliwość przedstawienia stanowisk różniących się od amerykańskich politycznych wytycznych i priorytetów" - oświadczył resort spraw zagranicznych Rosji.

Unia Międzyparlamentarna to powstała w 1889 roku w Paryżu organizacja międzynarodowa skupiająca parlamentarzystów z wszystkich krajów świata mających parlamenty. Od 1921 roku jej siedzibą jest Genewa.

"Wiedomosti" zwróciły uwagę, że wizy z ograniczeniami Waszyngton w przeszłości wydawał już innym zagranicznym przywódcom z amerykańskiej "czarnej listy", m.in. prezydentom Wenezueli, Iranu i Zimbabwe - Hugo Chavezowi, Mahmudowi Ahmadineżadowi i Robertowi Mugabe, gdy ci przyjeżdżali do ONZ. Moskiewski dziennik przekazuje, że wiza taka zwykle ważna jest w promieniu pięciu kilometrów wokół lotniska, na które przylatuje jej posiadacz, i promieniu kilku kilometrów wokół siedziby ONZ.

 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL