Rosja: Nawalny wysuwa wicepremierowi zarzuty korupcyjne

Opozycjonista Aleksiej Nawalny zarzucił jednemu z wicepremierów Rosji Siergiejowi Prichodźce korupcyjne powiązania z miliarderem Olegiem Deripaską. Według Nawalnego, Prichodźko odpowiedzialny za sprawy międzynarodowe, spędził trzy dni na jachcie oligarchy.

Na materiał opublikowany na blogu Nawalnego w czwartek wieczorem Deripaska zareagował w piątek zapowiedzią kroków sądowych. Miliarder, który jest jednym z najbogatszych Rosjan, był wiązany w zeszłym roku przez media zachodnie z Paulem Manafortem, byłym szefem kampanii wyborczej prezydenta USA Donalda Trumpa.

"Król aluminium"

Reklama

61-letni Prichodźko przed objęciem w 2013 roku funkcji wicepremiera był m.in. doradcą prezydentów Władimira Putina i Dmitrija Medwiediewa ds. polityki zagranicznej (2004-12) oraz zastępcą szefa Administracji (Kancelarii) Prezydenta Borysa Jelcyna (1998-99). Natomiast 50-letni Deripaska, zwany "królem aluminium", od lat wiązany jest z najbliższym otoczeniem Putina.

Nawalny utrzymuje, że w sierpniu 2016 roku wicepremier Rosji spędził trzy dni na jachcie Deripaski u wybrzeży Norwegii. Swój materiał opozycjonista oparł na zdjęciach i nagraniach opublikowanych w internecie przez towarzyszkę miliardera, przedstawioną jako Nastia Rybka. Nawalny określa ją jako osobę "z branży usług towarzyskich". Na jej profilu w portalu społecznościowym znajdują się prywatne zdjęcia z Deripaską. Jak przypomina Nawalny, internetowe portale specjalizujące się w skandalizujących tematach pisały wcześniej o związku Deripaski z Rybką.

Opozycjonista zwrócił uwagę na jedno z nagrań wideo opublikowane przez Rybkę - jak ocenia - zrobione przez nią samą na jachcie, na którym była wraz z sześcioma innymi dziewczętami. Na nagranej rozmowie słychać męski głos należący według Nawalnego do Deripaski. Mężczyzna opowiada: "Czy znasz tę historię? Mamy z USA złe stosunki, a dlaczego - bo za nie odpowiada koleżanka Siergieja Eduardowicza, nazywa się Nuland. W młodości, w twoim wieku, spędziła miesiąc na rosyjskim okręcie wielorybniczym i po tym znienawidziła kraj". Do dialogu włącza się inny męski głos, słychać komentarz dziewczyny.

Rejs na jachcie miliardera

"Jaki Siergiej Eduardowicz, dlaczego koleguje się on z urzędniczką Departamentu Stanu (USA) Victorią Nuland? Dlaczego Nastia ma tego słuchać i to rozumieć? (...) Jest jedna odpowiedź: Nastia świetnie wie, kim jest Siergiej Eduardowicz, bo w trakcie całej rozmowy siedzi on obok niej, na jachcie, i jest to Siergiej Eduardowicz Prichodźko, wicepremier rządu Federacji Rosyjskiej" - twierdzi Nawalny komentując materiał. Zamieszcza kadr z tego samego nagrania, na którym widać siedzącego na pokładzie mężczyznę bardzo podobnego do wicepremiera.

Analizując dalsze publikacje Rybki, która dokładnie opisała swoją podróż na jachcie miliardera, opozycjonista ocenił, że "na jachcie Deripaska i Prichodźko "nie bawili się po prostu, lecz podejmowali decyzje biznesowe". Opozycjonista zapewnia, że zweryfikował fotografie opublikowane przez Rybkę i że inne dane - zdjęcia i dane o ruchu jachtów - potwierdzają, iż rzeczywiście kobieta odbyła rejs na jachcie Deripaski.

Oświadczenie na Instagramie

Miliarder napisał w piątek na Instagramie, że informacje na jego temat "nie mają żadnego związku z rzeczywistością, są produktem wyobraźni grupy osób i jednym z przejawów zaplanowanej, zamówionej kampanii". Deripaska dodał, że zamierza podjąć wszelkie działania prawne, by walczyć z próbami rozpowszechniania nieprawdziwych informacji na swój temat.

Nawalny zapewnił, że na informacje do swego materiału trafił przypadkiem, po tym, jak jego sztaby wyborcze zaczęły nachodzić grupy wyzywająco ubranych dziewcząt. Współpracownicy opozycjonisty przyjrzeli się innego rodzaju akcjom, w których uczestniczyły te same dziewczęta, a także sprawdzili, co publikują one w mediach społecznościowych.

Opozycjonista opublikował w marcu zeszłego roku obszerny materiał, w którym zarzucił premierowi Dmitrijowi Miedwiediewowi posiadanie wartych miliony dolarów nieruchomości i winnic w Rosji i Toskanii. Nawalny twierdził, że Miedwiediew jest posiadaczem tego majątku, dysponując nim poprzez sieć fundacji kierowanych przez osoby, z którymi premier w przeszłości razem studiował.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje