Rosja: Opozycjonista wdał się w bójkę w więzieniu?

Rosyjska Federalna Służba Więzienna (FSIN) podała w czwartek, że opozycjonista Ildar Dadin, który wcześniej informował o maltretowaniu go w kolonii karnej w Karelii na północy Rosji, wdał się w bójkę ze współwięźniem z powodu spraw bytowych.

Jak głosi komunikat regionalnego oddziału FSIN, 16 listopada między Dadinem i współwięźniem z celi doszło do konfliktu związanego ze sprawami życia codziennego, a wymiana zdań przerodziła się w bójkę. Więźniów rozdzielono i umieszczono w osobnych pomieszczeniach. Zostali zbadani przez lekarza. Według FSIN współwięzień Dadina ma liczne urazy głowy, a opozycjonista - zadrapania. Służby więzienne wszczęły kontrolę.

Źródło w organach ochrony prawa, na które powołuje się agencja RIA-Nowosti, powiedziało, że Dadin pierwszy rozpoczął bójkę i że jego współwięzień ma wstrząs mózgu.

Reklama

Żona opozycjonisty Anastasija Zotowa przekazała niezależnej "Nowej Gaziecie", że na miejscu jest adwokat, a ona nie ma kontaktu z mężem, gdyż zakazano im rozmów telefonicznych.

1 listopada media poinformowały o liście 34-letniego Dadina, w którym skarżył się on na maltretowanie go w kolonii karnej przez naczelnika i funkcjonariuszy. Po tych doniesieniach z opozycjonistą spotkała się rzeczniczka praw człowieka Federacji Rosyjskiej Tatiana Moskalkowa, która zaproponowała przeniesienie go do innej kolonii karnej. Dadin odmówił, powołując się na poczucie odpowiedzialności wobec innych więźniów, którzy - jak twierdzi - również są torturowani w karelskiej kolonii.

FSIN ze swej strony oświadczyła, że niezależna komisja lekarska nie stwierdziła u Dadina śladów pobicia. Opozycjonista twierdził, że do torturowania go doszło we wrześniu.

Dadin jest pierwszym opozycjonistą skazanym za "wielokrotne naruszenie zasad zgromadzeń publicznych" na mocy przepisów znowelizowanych w 2014 roku. Został aresztowany w grudniu 2015 roku. Wcześniej był pociągany do odpowiedzialności administracyjnej za udział w akcjach opozycyjnych. Na mocy nowych przepisów otrzymał wyrok trzech lat kolonii karnej, później wyrok zmniejszono do 2,5 roku.

Dadina oskarżono o to, że w latach 2012-2014 dopuścił się do 30 razy naruszenia zasad zgromadzeń publicznych. Chodziło m.in. o demonstracje organizowane w proteście przeciwko powrotowi Władimira Putina na Kreml w 2012 roku, ustawodawstwu dotyczącemu środowiska LGBT i wojnie na Ukrainie. Według prokuratury Dadin był wielokrotnie pociągany do odpowiedzialności administracyjnej za udział w akcjach opozycji.

Dadin przebywa w łagrze w Siegieży, w pobliżu granicy z Finlandią. To ta sama kolonia karna, w której karę odbywał były szef koncernu Jukos Michaił Chodorkowski.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy