Rosja przygotowuje szkolenia na wypadek wojny?

Minister obrony Federacji Rosyjskiej Siergiej Szojgu poprosił prezydenta Rosji Władimira Putina, by ten nakazał przywódcom regionów Federacji przejście obowiązkowego przeszkolenia w Akademii Sztabu Generalnego na wypadek wojny - podał we wtorek "Kommiersant".

Według dziennika Szojgu wystąpił z tą inicjatywą w poniedziałek na naradzie poświęconej problemom obronności, zwołanej przez prezydenta w Soczi. Gazeta zaznaczyła, że wniosek ministra wynika z planu obrony kraju zatwierdzonego przez Putina w 2013 roku.

Reklama

Powołując się na źródło w Ministerstwie Obrony "Kommiersant" podał, że gubernatorom przekazana zostanie "elementarna wiedza z zakresu zarządzania regionami w momencie mobilizacji na wypadek wojny". Dwutygodniowym szkoleniem dotyczącym tych zagadnień objęci zostaliby też szefowie federalnych organów władzy wykonawczej i merowie rosyjskich miast - przekazał dziennik.

"Kommiersant" utrzymuje, że powodem prośby Szojgu są rezultaty manewrów wojskowych Wostok-2014, które odbyły się we wrześniu br. na terytorium 13 regionów FR. Minister poskarżył się wówczas na gubernatora obwodu sachalińskiego Aleksandra Choroszawina, wytykając mu "brak gotowości do pracy w warunkach czasu wojny". W ocenie Szojgu, gubernator "nie był w stanie zmobilizować na czas rezerwistów".

Gazeta cytuje anonimowego przedstawiciela resortu obrony, który oznajmił, że przykładów takich było więcej. Zdaniem rozmówcy "Kommiersanta" władze regionalne często nie doceniają znaczenia ćwiczeń wojskowych.

Sami gubernatorzy nie mają nic przeciwko proponowanemu szkoleniu. "Sytuacja wojskowo-polityczna w Europie Wschodniej, na Ukrainie i w Mołdawii, wydarzenia w bloku NATO nie pozostawiają wątpliwości, dlaczego powinniśmy umacniać siły mobilizacyjne" - oświadczył doradca przywódcy Karelii Borys Podoprigora, były zastępca dowódcy wojsk federalnych na Kaukazie Północnym.

W trakcie poniedziałkowej narady u prezydenta Szojgu wystąpił też z wnioskiem o przywrócenie w przepisach dotyczących budowy i remontu dróg norm nakazujących przystosowanie ich do wykorzystania w charakterze lądowisk dla samolotów.

Manewry Wostok-2014 objęły terytorium od południa Kraju Nadmorskiego po północ Półwyspu Czukockiego, a także duży akwen morski. Wojska ćwiczyły na 20 poligonach lądowych, lotniczych i morskich. Przerzucono na nie ponad 100 tys. żołnierzy i oficerów oraz 1500 czołgów i transporterów opancerzonych. Z powietrza siły lądowe wspierało około 120 samolotów, a z Morza Japońskiego i Morza Ochockiego - ponad 70 okrętów nawodnych i podwodnych.

Trzon wojsk, które uczestniczyły w ćwiczeniach, stanowiły siły stacjonujące na Syberii Wschodniej. Na rozkaz Szojgu w "rejon walk" przerzucono kilka jednostek z Zachodniego Okręgu Wojskowego. Żołnierze pokonali 6 tys. kilometrów bez sprzętu wojskowego. Wszystko, co było im niezbędne do wykonania postawionych zadań, pobrali w lokalnych bazach i składach broni. Zgodnie z legendą manewrów, zaangażowane w nich siły ćwiczyły obronę morskiego wybrzeża i wysp na wschodzie Rosji.

Z Moskwy Jerzy Malczyk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje