Rosja traci miliardy na amerykańskich sankcjach

Rosja traci miliardy w związku z amerykańskimi sankcjami. Od dwóch dni spada wartość rubla i akcji firm, które zostały objęte restrykcjami Stanów Zjednoczonych.

Amerykański Departament Skarbu nałożył ograniczenia na siedmiu rosyjskich oligarchów i związane z nimi firmy, a także na 17 urzędników i polityków z bliskiego otoczenia Władimira Putina. Waszyngton oświadczył, że restrykcje są związane z destabilizującą działalnością Rosji na międzynarodowej arenie. 

"Walutowa gorączka"

Reklama

Jak informuje radio Echo Moskwy, pierwszy raz od dwóch lat kurs euro wzrósł aż do 78 rubli, a dolara przekroczył 63 ruble. Przez kilkanaście miesięcy obie waluty kosztowały średnio o 9 rubli mniej. 

"Przyczyną tej walutowej gorączki są sankcje uderzające w biznesmenów i urzędników z bliskiego kręgu Władimira Putina" - napisała rozgłośnia Echo Moskwy. 

Analityk giełdowy Igor Nikołajew nazwał amerykańskie sankcje "niezwykle skutecznymi" dla rosyjskiej gospodarki. W jego ocenie "władze Rosji nie spodziewały się tego typu sankcji" i Rosjan czeka "przyszłość nie do pozazdroszczenia". 

Z kolei politolog Gleb Pawłowski twierdzi, że rosyjskie władze będą rekompensować straty swoim "zaprzyjaźnionym" biznesmenom, wyciągając pieniądze z budżetu państwa. Według Pawłowskiego, "prędzej, czy później taka sytuacja odbije się na kieszeni przeciętnego podatnika". 

Szefowa banku centralnego Elwira Nabiullina zapewniła jednak we wtorek, że gospodarka i sektor finansowy Rosji zaadaptują się do nowej sytuacji i oceniła, że nie ma obecnie ryzyka dla stabilności finansowej. 

Premier Dmitrij Miedwiediew na spotkaniu we wtorek z prezydentem Władimirem Putinem powiedział, że sytuacja gospodarcza kraju jest "absolutnie stabilna", a wskaźniki makroekonomiczne wykazują prawidłowy poziom.

Ministerstwo Finansów odwołało emisę obligacji rządowych

Rosyjskie Ministerstwo Finansów odwołało we wtorek, po raz pierwszy od 2,5 roku, przeprowadzenie emisji obligacji rządowych, powołując się na niesprzyjające warunki rynkowe. Cotygodniowa emisja miała być przeprowadzona 11 kwietnia.

Jak podaje portal biznesowy RBK, jest to pierwsza emisja odwołana przez resort finansów od sierpnia 2015 r. Był to okres, gdy na rosyjski rynek wpływały sankcje ogłoszone przez USA i UE wobec Moskwy, w reakcji na dokonaną przez nią aneksję Krymu.

W zeszłym tygodniu Ministerstwo Finansów Rosji przeprowadziło emisję rządowych obligacji o wartości 20 mld rubli. Ogółem w drugim kwartale miało się odbyć 11 takich aukcji. 

Oligarchowie stracili już miliardy dolarów

Portal informacyjny "Rambler" policzył, że objęci sankcjami rosyjscy oligarchowie stracili już łącznie kilkadziesiąt miliardów dolarów. Akcje ich firm tracą na wartości na niemal wszystkich światowych giełdach. 

Stany Zjednoczone, nakładając na Rosję sankcje, zaznaczyły, że jest to reakcja na działania Moskwy, które destabilizują sytuację na świecie. Biały Dom wskazał między innymi na aneksję Krymu, wojny w Donbasie i Syrii oraz ingerowanie w procesy polityczne krajów Unii Europejskiej i USA.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje