Rosja: Zamach w metrze w Petersburgu

Dzisiaj w godzinach popołudniowych na stacji metra w Petersburgu doszło do eksplozji. Rosyjska Prokuratura Generalna potwierdziła, że był to zamach terrorystyczny. W wyniku wybuchu zginęło co najmniej 9 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych. Władze Petersburga ogłosiły trzydniową żałobę w związku z tragedią.

Początkowo informowano o wybuchach dwóch bomb domowej produkcji. Ładunki miały być wypełnione ostrymi przedmiotami. Obecnie mowa jest o jednej eksplozji, do której miało dojść w wagonie podziemnej kolejki, w tunelu między dwiema stacjami metra. Druga bomba została znaleziona na stacji  metra - Płoszczad Wosstanija - i nie eksplodowała.

Reklama

"Ładunek wybuchowy, który w poniedziałek eksplodował w metrze w Petersburgu, miał siłę rażenia odpowiadającą 300 gramom trotylu. Niewykluczone, że użyto w nim elementów zwiększających siłę rażenia" - podała telewizja Rossija24.

Prezydent Rosji Władimir Putin niemal natychmiast został poinformowany o sytuacji. Rozmawiał z szefami rosyjskich służb bezpieczeństwa, które badają przyczynę eksplozji. Prezydent Rosji powiedział, że jest jeszcze za wcześnie, by mówić o tym, co spowodowało wybuchy. Nie wykluczył jednak, że mógł to być zamach terrorystyczny. Przekazał także kondolencje bliskim ofiar. 

Putin przebywał dzisiaj z wizytą w Petersburgu. Do ataku doszło, kiedy przemawiał na konferencji. 

Media: Kamery uchwyciły zamachowca w metrze w Petersburgu

Rosyjskie agencje informacyjne, powołując się na źródła, poinformowały, że kamery metra w Petersburgu zarejestrowały domniemanego sprawcę zamachu.

Telewizja REN TV opublikowała kadr z kamer wideo; widać na nim ubranego na czarno mężczyznę w czarnym nakryciu głowy. Agencje informacyjne nazywają domniemanego sprawcę "organizatorem wybuchu".

Moskwa: Zaostrzono środki bezpieczeństwa

W związku z atakiem na metro w Petersburgu zaostrzono środki bezpieczeństwa w moskiewskim metrze. 

W marcu 2010 roku doszło tam do zamachu terrorystycznego. W wyniku eksplozji bomb, które zostały zdetonowane przez kobiety-samobójczynie, zginęło wtedy co najmniej 39 osób, a ponad sto zostało rannych. Był to najkrwawszy zamach w Moskwie od ataku z 6 lutego 2004, do którego również doszło na stacji metra, a w którym życie straciło 41 osób.

Mińsk: Metro pracuje w stanie podwyższonej czujności

Także metro w Mińsku pracuje w stanie "podwyższonej czujności". Białoruska rządowa agencja prasowa Biełta poinformowała, że ma to związek z zamachem na metro w rosyjskim Petersburgu.

Rzecznik prasowy metra w Mińsku Andrej Kuźmin powiedział, że metro pracuje w stanie podwyższonej czujności, ale nie wprowadzano jakiś dodatkowych środków bezpieczeństwa. 

Waszczykowski składa kondolencje w związku z wybuchem w Petersburgu

Szef MSZ Witold Waszczykowski złożył w poniedziałek kondolencje rodzinom ofiar wybuchu, do którego doszło w metrze w Petersburgu. Minister przekazał, że na razie nie ma innych niż medialne informacji dotyczących tego wydarzenia.

"Mogę wyrazić współczucie i kondolencje, współczucie dla rodzin, które straciły swoich bliskich. Natomiast kto i dlaczego to zrobił, oczywiście nie wiemy" - powiedział Waszczykowski dziennikarzom w Luksemburgu, gdzie obywała się narada unijnych ministrów ds. zagranicznych.

IAR/PAP/INTERIA.PL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje