Rosjanie drwią z historii Niemiec. "To akt aneksji"

Jeden z rosyjskich deputowanych Nikołaj Iwanow stwierdził, że "zjednoczenie Niemiec mogło być aktem agresji RFN wobec NRD". Rosyjski polityk żąda, by Duma Państwowa potępiła przyłączenie Niemieckiej Republiki Demokratycznej do zachodnich Niemiec jako akt aneksji.

Autor pomysłu, deputowany Iwanow tłumaczy, że w ten sposób Rosja powinna odpowiedzieć na zarzuty stawiane przez kraje zachodniej Europy, dotyczące aneksji Krymu.

W opinii rosyjskiego polityka, w przeciwieństwie do Krymu w NRD nie przeprowadzono referendum zjednoczeniowego. Bzdurą nazwał tego typu propozycje były prezydent ZSRR Michaił Gorbaczow. Według niego, nie można porównywać zjednoczenia Niemiec do aneksji Półwyspu Krymskiego.

"Nie można z dzisiejszej perspektywy oceniać tego, co wydarzyło się 25 lat temu, w innej epoce" - cytuje wypowiedź Gorbaczowa agencja Interfax.

Niezależni komentatorzy uznali pomysł z uchwaleniem rezolucji potępiającej aneksję NRD za kolejną próbę usprawiedliwiania aneksji Krymu. Rosja od prawie roku próbuje wytłumaczyć międzynarodowej opinii publicznej, że nie dokonała aktu agresji wobec Ukrainy i nie naruszyła jej terytorialnej integralności.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje