Rosjanie zapraszają polskie dzieci na Krym. To "propagandowa ustawka"

Pomysł Rosyjsko-Polskiego Centrum Dialogu i Porozumienia dotyczący organizacji wycieczki na Krym dla polskich dzieci to "propagandowa ustawka" - przekonuje dyrektor Center for European Policy Analysis Marcin Zaborowski.

Jak donosi rosyjska gazeta Kommiersant - grupa polskich dzieci miałaby w ramach wycieczki organizowanej przez Centrum Rosyjsko-Polskiego Dialogu i Porozumienia trafić na okupowany przez Moskwę Krym.
Zaborowski ocenia doniesienia dziennika krytycznie - w jego opinii to propagandowa ustawka z wykorzystaniem polskich dzieci do uwiarygodnienia bezprawnego reżimu na Krymie, pokazująca że dalsze funkcjonowanie Centrum Dialogu i Porozumienia zarówno w Rosji jak i w Polsce przestaje mieć sens.

Reklama

W opinii Zaborowskiego aktualnie nie ma ani dialogu, ani porozumienia - po stronie rosyjskiej Centrum zarządzane jest przez nacjonalistycznego polityka i obecna sytuacja jest nie do zaakceptowania, także polskie Centrum stoi według niego w rozkroku.

Jak dowiedziało się Polskie Radio Białystok - polska strona przedsięwzięcia, która miała wyłonić uczestników wycieczki na drodze konkursu, nie została jak dotąd poinformowana o ewentualnej wizycie młodzieży na Krymie. Brak też oficjalnego potwierdzenia doniesień Kommiersanta ze strony szefa Centrum Rosyjsko-Polskiego Dialogu Jurija Bondarienki, który przebywa obecnie na urlopie.

Krytycznie na ten temat wypowiada się także Sławomir Dębski, dyrektor Polsko-Rosyjskiego Centrum Dialogu i Porozumienia. Jego zdaniem zorganizowanie przez Rosjan wyjazdu polskiej młodzieży na Krym byłoby próbą manipulacji.

Jak mówi Dębski - Polska ma inne stanowisko w sprawie sytuacji Krymu niż Rosja, ale obie strony powinny wzajemnie swoje stanowiska szanować i nie wciągać w polityczne manipulacje dzieci i młodzieży. W jego opinii zorganizowanie wyjazdu na Krym w trakcie dłuższego wyjazdu to próba zmanipulowania idei wymiany młodzieży między oboma krajami i rosyjskie Centrum się taką działalnością zajmować nie powinno.

Według Dębskiego szef Rosyjsko-Polskiego Centrum Dialogu i Prozumienia powinien znać polskie stanowisko w sprawie Krymu i unikać sytuacji, gdy wymiana staje się problematyczna.

Dyrektor polskiej instytucji uważa że powinniśmy zastanowić się nad kompetencjami rosyjskiego Centrum, którego szef organizuje wycieczki o charakterze propagandowym, a zamiast szerszego programu mamy fajerwerki, które mogą się spodobać obecnej elicie władzy.

Sławomir Dębski uczula też polskich organizatorów na konsekwencje tego typu inicjatyw, ponieważ podmiot zaangażowany w taką działalność prowadzi działania, które w jego opinii należy uznać za kolaborację z okupantem. Szef Polsko-Rosyjskiego Centrum Dialogu i Porozumienia przypomina, że podobna wizyta bez zgody władz w Kijowie może zaowocować odmową zgody na wjazd na terytorium Ukrainy, a także zaważyć nad nieprzyznaniem dofinansowań przedsięwzięć ze środków publicznych.

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wstrzymuje się od komentowania sytuacji.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy