Rośnie bilans ofiar zamachu w Kabulu

Co najmniej 24 osoby zginęły, a 42 odniosły obrażenia w ataku terrorystycznym, jaki przeprowadzono w poniedziałek rano w zachodniej części Kabulu – poinformował rzecznik ministerstwa spraw wewnętrznych Afganistanu Nadżib Danisz.

Prawdopodobieństwo, że ofiar będzie więcej, jest wysokie - dodał rzecznik.

Reklama

Wcześniej afgańskie ministerstwo zdrowia podało, że w eksplozji samochodu-pułapki zginęły dwie osoby.

Policja otoczyła część Kabulu, gdzie doszło do wybuchu szczelnym kordonem. Trwa śledztwo.

Nie jest jasne, co było celem ataku. Nie są też znane okoliczności towarzyszące eksplozji - pisze w komentarzu agencja AFP. Przypomina zarazem, że do wybuchu doszło w dzielnicy zamieszkiwanej w większości przez szyitów.

W ubiegłym roku doszło tam dwukrotnie do ataków na meczety, które miały tragiczne skutki. Do eksplozji doszło podczas ważnych świąt szyickich.

W zamachu przeprowadzonym 11 października zginęło 14 osób, a 26 zostało rannych. W zamachu z dnia 26 listopada na meczet Bakir ul Olum, gdy wierni przygotowywali się do modłów, życie straciło 27 osób, a 35 osób odniosło rany.

Na razie nikt nie przyznał się do poniedziałkowego zamachu. Możliwe, że przeprowadzili go sunnici ekstremiści - sugeruje AFP.

Szyici stanowią 15 procent muzułmanów na świecie. Mieszkają oni głównie w Iraku, Iranie i Bahrajnie, są znaczącą mniejszością w Afganistanie, Pakistanie, Libanie i Arabii Saudyjskiej.

Agencja Reutera wskazuje, że od stycznia br. w Afganistanie zginęło łącznie 1662 osoby. 20 proc. zabitych przypada na Kabul.

Poniedziałkowy zamach nastąpił dwa tygodnie po ataku na meczet w Kabulu, za który odpowiedzialność wzięło Państwo Islamskie. Zginęło w nim 4 osoby - pisze Reuters.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje