Rosyjska Armia: Nie gromadzimy sił przy granicy z Koreą Północną

Nie kierujemy wojska ku granicy z Koreą Północną – oświadczyła armia rosyjska. Zaprzeczyła tym samym doniesieniom lokalnych mediów, tłumacząc, że przejazd ciężkiego sprzętu w stronę granicy to planowane manewry.


Reklama

"To są zaplanowane z wyprzedzeniem ćwiczenia wojskowe, które w żaden sposób nie są związane z kwestiami politycznymi" - powiedział rzecznik Wschodniego Okręgu Wojskowego Aleksandr Gordiejew. Jego komentarz odnosił się do wypowiedzi mieszkańców rosyjskiego Dalekiego Wschodu, którzy widzieli ciężki sprzęt wojskowy kierowany w stronę Korei Północnej. Lokalne media cytowały okoliczną ludność osadzając całą sprawę w kontekście rosnącego napięcia między Waszyngtonem a Pjongjangiem, w związku z północnokoreańskim programem nuklearnym i rakietowym.

Gordiejew dodał, że sprzęt wojskowy, który widzieli mieszkańcy, został po zakończeniu ćwiczeń z powrotem przewieziony do baz, gdzie jest rozmieszczony na stałe.

Pieskow: To nie jest sprawa publiczna

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow nie chciał w piątek komentować sprawy przemieszczania się sprzętu wojskowego i żołnierzy ku granicy z Koreą Północną - poinformowała agencja Ria Nowosti.

Pieskow powiedział, że rozmieszczenie rosyjskich wojsk w obrębie rosyjskich granic nie jest sprawą publiczną.

W czwartek dowództwo Sił Powietrznych Korei Południowej oświadczyło, że w sytuacji utrzymującego się w regionie napięcia ponad sto samolotów amerykańskich i południowokoreańskich prowadzi wspólne manewry obronne. Ćwiczenia o kryptonimie "Max Thunder" są prowadzone od 14 kwietnia, ale o ich rozpoczęciu dotąd oficjalnie nie informowano. Trwające dwa tygodnie ćwiczenia niemal pokrywają się w czasie ze wspólnymi ćwiczeniami sił lądowych i morskich obu państw prowadzonymi pod kryptonimem "Foal Eagle".

Dowództwo amerykańskie wysłało w czwartek nad Półwysep Koreański specjalny samolot obserwacyjny wyposażony w aparaturę do wykrywania w atmosferze promieniowania po wybuchach ładunków nuklearnych.

Pentagon postanowił również wysłać w rejon Półwyspu Koreańskiego lotniskowiec USS Carl Vinson, dwa niszczyciele rakietowe i krążownik rakietowy.

Kolejne próby rakietowe Kim Dzong Una

16 kwietnia Korea Północna przeprowadziła bez powodzenia swą kolejną próbę pocisku balistycznego, który eksplodował niezwłocznie po wystrzeleniu.

Władze północnokoreańskie kontynuują program jądrowy i próby rakietowe mimo zakazujących rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ i międzynarodowych sankcji. Zapowiadają też budowę międzykontynentalnej rakiety balistycznej, która mogłaby dosięgnąć terytorium USA.

Dowiedz się więcej na temat: Rosja

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje