Rosyjska prokuratura: Wysyłamy do Polski wniosek o wydanie Ignatienki

Wniosek o wydanie byłego I zastępcy prokuratora obwodu moskiewskiego Aleksandra Ignatienki jest już podpisany i w najbliższych godzinach zostanie wysłany do Polski - podała we wtorek agencja ITAR-TASS, powołując się na źródło w Prokuraturze Generalnej Rosji.

Według rozmówcy ITAR-TASS, wniosek ekstradycyjny został podpisany w poniedziałek przez zastępcę prokuratora generalnego FR, nadzorującego departament międzynarodowej współpracy prawnej.

Reklama

"Komsomolskaja Prawda" zarzuciła we wtorek Prokuraturze Generalnej FR zwlekanie z wysłaniem do Polski dokumentów w sprawie wydania Ignatienki. "Już w przyszły czwartek Ignatienko może wyjść na wolność. Dzięki nieporadności rosyjskich organów ścigania" - skonstatował ten wielkonakładowy dziennik.

Komitet Śledczy FR informował wcześniej, że przetłumaczone na język polski dokumenty ekstradycyjne przekazał Prokuraturze Generalnej FR 16 stycznia.

Poszukiwany przez Interpol prokurator został zatrzymany przez ABW 1 stycznia wieczorem w okolicach Zakopanego. Był ścigany na podstawie międzynarodowego listu gończego za przestępstwa korupcyjne i oszustwo popełnione na terenie Rosji.

Po jego zatrzymaniu strona rosyjska przesłała do nowosądeckiej prokuratury formalny wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania w celu ekstradycji. 4 stycznia Sąd Okręgowy w Nowym Sączu aresztował Ignatienkę na 40 dni. 25 stycznia Sąd Apelacyjny w Krakowie utrzymał wobec niego areszt ekstradycyjny. Areszt będzie obowiązywał do 9 lutego i do tego czasu strona rosyjska powinna przysłać oficjalny wniosek o wydanie podejrzanego.

Ignatience stawiane są dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy tego, że od sierpnia 2009 do kwietnia 2010 roku jako pierwszy zastępca prokuratora obwodu moskiewskiego, działając w porozumieniu z innymi osobami w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, zdecydował się nie ścigać nielegalnej działalności czterech osób, związanej z organizacją przemysłu hazardowego. Według Komitetu Śledczego FR, przyjął za to łapówkę w wysokości ok. 1,5 mln dolarów.

Drugi zarzut dotyczy doprowadzenia jednego z organizatorów przemysłu hazardowego, wspomnianego w pierwszym zarzucie, do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Zdaniem Komitetu Śledczego FR, namówił go do kupna działki w okolicach Krasnogorska i zażądał wpłacenia z góry 73 tys. dolarów, podczas gdy działka nie była na sprzedaż, stanowiąc grunt miejski. Za oba przestępstwa w Rosji grozi kara do 12 lat więzienia.

W piątek Komitet Śledczy FR zakomunikował, że wkrótce skieruje do Polski śledczych w celu przesłuchania Ignatienki. "Zapadła decyzja o wyjeździe w najbliższym czasie członków grupy operacyjno-śledczej do Polski w celu przesłuchania Aleksandra Ignatienki w sprawie okoliczności popełnienia przez niego przestępstw oraz powiązań korupcyjnych" - podał rzecznik Komitetu Śledczego FR Władimir Markin.

W ocenie "Komsomolskiej Prawdy", przedstawiciele Prokuratury Generalnej FR niejednokrotnie próbowali torpedować wysiłki śledczych i pomagających im funkcjonariuszy Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB). Zdaniem gazety, "to również dzięki oporowi prokuratury wobec aresztowania Ignatienki zdołał on ukryć się przed śledztwem".

"Jest prawdopodobne, że zwłoka (z wysłaniem wniosku ekstradycyjnego) ma jasny sens. Jeśli prawdziwa jest wersja, przedstawiona nam przez źródło zbliżone do śledztwa, to Ignatienko, choć jest wysokim rangą, to jednak nie najwyższym ogniwem łańcucha +finansowo-żywnościowego+, który gwarantował organom ścigania wysoki poziom konsumpcji" - wyjaśnia "Komsomolskaja Prawda".

Afera, której główną postacią jest Ignatienko, wybuchła w lutym ubiegłego roku po tym, gdy prezydent Dmitrij Miedwiediew zdymisjonował wiceszefa FSB Wiaczesława Uszakowa. Poinformowano wtedy, że przyczyną jego odwołania były "niedociągnięcia w pracy" i "naruszenie etyki służbowej". Jednak rosyjskie media powiązały dymisję generała z przeciekiem dotyczącym zarzutów FSB wobec kierownictwa prokuratury obwodu moskiewskiego i kilku wysokich rangą przedstawicieli obwodowego Głównego Urzędu Spraw Wewnętrznych. FSB oskarżyła ich o osłanianie ludzi zajmujących się nielegalnym hazardem w regionie.

Nielegalne "jaskinie hazardu" FSB wykryła w 15 miastach regionu moskiewskiego; skonfiskowano 1,2 tys. automatów do gier. W czasie przeszukań FSB zabezpieczyła materiały fotograficzne i filmowe, a także dokumenty księgowe i finansowe potwierdzające ścisłe związki prokuratorów i policjantów ze światem podziemnego hazardu.

Jak podał dziennik "Wiedomosti" po zatrzymaniu Ignatienki w Polsce, jest on najwyższym rangą podejrzanym w sprawie o patronowanie nielegalnym kasynom gry w obwodzie moskiewskim, którą Komitet Śledczy FR zaczął badać w lutym 2011 roku. Niektóre media w Rosji utrzymują, że w aferę tę zamieszani są też wysocy rangą przedstawiciele Prokuratury Generalnej FR. W tym kontekście wymieniają również Artioma Czajkę, syna prokuratora generalnego FR Jurija Czajki.

Afera hazardowa nałożyła się na trwający od dłuższego czasu ostry konflikt między Komitetem Śledczym Rosji i Prokuraturą Generalną FR, a także ich szefami - Aleksandrem Bastrykinem i Czajką. Komitet Śledczy FR jest w tej wojnie wspierany przez FSB, a Prokuratura Generalna FR - przez MSW Rosji.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje