​Rosyjskie media: Czystka we Flocie Bałtyckiej objęła ponad 50 dowódców

Według rosyjskiego portalu Fontanka.ru dymisje we Flocie Bałtyckiej, ogłoszone w środę przez ministerstwo obrony, objęły, oprócz dowódcy i szefa sztabu, również ponad 50 wysokich rangą oficerów sztabu floty, dowódców eskadr, brygad i jednostek wojskowych.

Według portalu oficerowie, których zwolnienie ze służby nakazało ministerstwo, są w stopniu admirałów i kapitanów 1. rangi (odpowiednik komandora).

Reklama

Eksperci wojskowi, których cytuje Fontanka.ru, wskazują, że do zwolnień dowódców w dużych zgrupowaniach rosyjskich wojsk dochodziło również i wcześniej, ale nie mówiło się o tym publicznie. Jak zauważa portal, dowódcy takiej rangi są oficjalnie zwalniani "ze względu na stan zdrowia" lub "w związku z odejściem na emeryturę".

Fontanka.ru, powołując się na wysokiej rangi źródło w ministerstwie obrony, podaje, że przed dymisjami miała miejsce niezapowiedziana inspekcja przeprowadzona przez oficerów sztabu generalnego. Powodem kontroli, jak twierdzi portal, był wypadek rosyjskiego okrętu podwodnego na Morzu Bałtyckim, który dowództwo próbowało ukryć przed zwierzchnikami. Podczas inspekcji ujawniono też niezadowalający stan budowy i renowacji baz floty oraz osiedli wojskowych, nieefektywne wydawanie środków finansowych i problemy z realizacją programu naboru na służbę kontraktową.

Z kolei dziennik "Kommiersant", powołując się na kilka źródeł w resorcie obrony, podał, że doszło do ukrywania przez dowództwo Floty przed zwierzchnikami informacji o stanie wojsk i sprzętu; ukrywano też zastrzeżenia ze strony organów porządku publicznego.

Nowy dowódca Floty Bałtyckiej?

Minister obrony Rosji Siergiej Szojgu w środę odsunął od pełnienia obowiązków dowódcę Floty Bałtyckiej Wiktora Krawczuka oraz szefa sztabu Siergieja Popowa z powodu "poważnych uchybień" w przygotowaniu bojowym - poinformował w środę rosyjski resort obrony. Ministerstwo wyjaśniło, że dowódca, szef sztabu i inne osoby odpowiedzialne zostają odsunięte od pełnienia obowiązków "za poważne uchybienia w przygotowaniu bojowym i zniekształcanie realnego stanu spraw w raportach". Zarekomendowano zwolnienie wojskowych ze służby.

Jak podaje IAR, powołując się na portal Fontanka.ru, Bałtycką Flotą Federacji Rosyjskiej będzie teraz dowodził Ukrainiec. Chodzi o wiceadmirała Siergieja Jelisiejewa, który wiosną 2014 roku zajmował stanowisko zastępcy dowódcy ukraińskiej Marynarki Wojennej. Portal przypomina, że po aneksji Krymu wiceadmirał przeszedł na stronę Rosji, za co na Ukrainie został oskarżony o dezercję i zdradę.

Według rosyjskich mediów, to pierwszy przypadek nominacji na wysokie stanowisko dla byłego żołnierza ukraińskiego. W trakcie aneksji Krymu, gdy miejscowi separatyści wspierani przez rosyjskich komandosów zajmowali koszary, porty i lotniska, niektórzy ukraińscy oficerowie przeszli na stronę Rosji. Wiceadmirał Jelisiejew został w Moskwie przyjęty z otwartymi ramionami i oddelegowany do sztabu Floty Bałtyckiej.

Gdy minister obrony zwolnił 50 oficerów z kadry dowódczej Floty Bałtyckiej, Jelisiejew jako jedyny zachował stanowisko. Według portalu Fontanka.ru, to on będzie tymczasowo dowodził rosyjskimi okrętami na Bałtyku.

IAR/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama