Rozmowy między Koreą Płn. a USA? "Przekonamy się"

Biały Dom oświadczył w niedzielę, że zajmie postawę wyczekującą, aby przekonać się czy ostatnia oferta Korei Płn. rozmów z USA jest poważna i czy Pjongjang rzeczywiście ma na myśli jego program zbrojeń.

"Przekonamy się" - powiedziała rzeczniczka Białego Domu Sarah Huckabee Sanders, która wchodziła w skład delegacji USA na Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Korei Południowej. Delegacji przewodniczyła córka prezydenta USA Ivanka Trump.

Reklama

Sanders podkreśliła, że prezydent Trump pozostaje zdecydowany doprowadzić do "całkowitej, sprawdzalnej i nieodwracalnej denuklearyzacji" Półwyspu Koreańskiego oraz, że jego "kampania maksymalnych nacisków" na Koreę Północną będzie kontynuowana do czasu rezygnacji przez Pjongjang z programów zbrojeń nuklearnych i rakietowych.

W ub. tygodniu Trump, w ramach tej kampanii, zastosował nowe sankcje wobec Korei Północnej.

Podczas niedzielnej uroczystości zamknięcia Zimowych Igrzysk Olimpijskich urząd prezydenta Korei Południowej Mun Dze Ina poinformował, że delegacja wysokiego szczebla Korei Północnej odwiedzająca Koreę Południową z okazji tej uroczystości, zakomunikowała, że jest otwarta na dialog międzykoreański oraz na rozmowy z USA.

Oświadczenie w tej sprawie złożył generał Kim Jong Czol, wysoki funkcjonariusz reżimu do spraw stosunków między obiema Koreami, były szef wywiadu KRLD, a obecnie wicesekretarz Komitetu Centralnego Partii Pracy Korei. Seul uważa, że to on był on organizatorem dwóch ataków w 2010 roku, w których zginęło 50 Koreańczyków z Korei Południowej.

Oświadczenie stanowi rzadki krok w stronę dyplomacji po roku prób rakietowych i jądrowych Korei Płn. i bezpośrednim grożeniu wojną zarówno przez Pjongjang jak i Waszyngton.

Kim Jong Czol, według kancelarii prezydenta Korei Południowej, oznajmił, że północnokoreański przywódca Kim Dzong Un chce poprawić relacje z Waszyngtonem i ma "intencję prowadzenia rozmów" ze swoim rywalem.

Sanders podkreśliła, że Stany Zjednoczone, Kore Południowa i społeczność międzynarodowa "w zasadzie zgadzają się", że rezultatem jakichkolwiek rozmów z Pjongjangiem musi być denuklearyzacja Półwyspu Koreańskiego.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy