Rozmowy nt. porozumienia nuklearnego z Iranem. "Wciąż jest szansa na porozumienie"

Mimo wolnego tempa trwających w Wiedniu negocjacji ws. porozumienia z Iranem dotyczącego jego programu nuklearnego obie strony nadal liczą, że w przyszłym tygodniu uda się zakończyć rozmowy. Szef chińskiego MSZ Wang Yi ocenił, że prawdopodobieństwo jest duże.

Według wiceministra spraw zagranicznych Rosji Siergieja Riabkowa do porozumienia może dojść wkrótce. - Nie mogę przewidzieć, ile godzin potrzeba na rozwiązanie tej sprawy. Ale każda ze stron jest zdania, że kwestia ta zostanie rozwiązana w ciągu najbliższych dni - oświadczył Riabkow. Dodał jednak, że szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow nie przyjedzie do Wiednia ani w piątek, ani w sobotę.

Reklama

Także Wang Yi, który zasiadł do stołu negocjacyjnego w czwartek, uznał, że prawdopodobieństwo wynegocjowania porozumienia jest duże. Jednak wszyscy uczestnicy rozmów muszą "podjąć wysiłki w odpowiednim kierunku", co według agencji AFP oznacza bolesne polityczne ustępstwa po obu stronach.

Powodem do optymizmu była czwartkowa wizyta w Teheranie szefa Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) Yukiyi Amano. Irańskie władze uznały ją za "użyteczną i pozytywną".

Do końca weekendu negocjacje w stolicy Austrii będą toczyły się wolniej, ale ich dwaj główni bohaterowie - amerykański sekretarz stanu John Kerry i szef MSZ Iranu Mohammad Dżawad Zarif - będą się wciąż spotykać.

W czwartek w Wiedniu obecni byli przedstawiciele Chin, Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii, a także szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini.

Przed wylotem do Paryża minister spraw zagranicznych Francji Laurent Fabius wyjaśnił, że w nadziei na osiągnięcie "ostatecznego rozwiązania" wróci do Wiednia w niedzielę wieczorem. Do stolicy Austrii pod koniec weekendu przybędzie także Mogherini.

- Są sprawy, które poszły naprzód, ale nie jesteśmy jeszcze na końcu negocjacji - ocenił Fabius.

Obowiązujące obecnie ramowe porozumienie z Iranem miało wygasnąć 30 czerwca, ale Iran i sześć mocarstw negocjujących z nim warunki dalszego, stałego porozumienia przedłużyły rozmowy do 7 lipca.

Negocjatorzy jednak podkreślają, że nie jest to sztywny termin, a negocjacje mogą zakończyć się przed lub po 7 lipca.

- Nie jesteśmy tam jeszcze - powiedział szef niemieckiej dyplomacji Frank-Walter Steinmeier, zastanawiając się, czy każda ze stron ma wystarczająco dużo "odwagi i chęci", by doprowadzić do kompromisu.

Nadzieję na osiągnięcie porozumienia wyraził Zarif.

Od soboty szefowie spraw zagranicznych krajów grupy 5+1 (USA, Wielkiej Brytanii, Rosji, Chin, Francji i Niemiec) oraz Iran kursują do Wiednia i z powrotem. Wyjątkiem jest Kerry, który wciąż jest na miejscu.

Rozmowy dotyczą głównie możliwości dostępu przez MAEA do podejrzanych irańskich obiektów, głównie wojskowych, co dla przywódcy duchowo-politycznego Irańczyków Alego Chameneia jest "czerwoną linią" - oraz kwestii możliwego wojskowego wymiaru irańskiego programu nuklearnego.

Państwa zachodnie obawiają się, że program nuklearny rozwijany przez Iran służy, wbrew deklaracjom Teheranu, także celom wojskowym. Spory wokół programu doprowadziły do nałożenia międzynarodowych sankcji na Iran. Trwałe porozumienie, do którego mają doprowadzić obecne negocjacje, ma zagwarantować, że irański program będzie miał cywilny charakter. W zamian zniesione zostaną szkodliwe dla gospodarki tego kraju międzynarodowe sankcje.

MAEA podejrzewa, że Teheran przynajmniej do 2003 r. prowadził badania mające na celu budowę bomby atomowej. Agencja chce uzyskać dostęp do naukowców, którzy mieli brać udział w tych pracach, a także do dokumentów i miejsc, w których miały toczyć się badania.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje