​Rumunia obawia się Rosji. Chce wzmocnić siły militarne

Premier Victor Ponta zapowiedział, że Rumunia - wobec zagrożenia w związku z rosyjskimi operacjami na Ukrainie - chce wzmocnić swoje siły militarne.

"Rumunia ma uzasadnione prawo i obowiązek posiadania własnych zdolności wojskowych zgodnych ze zdolnościami USA i innych państw NATO" - powiedział Ponta na spotkaniu z zagranicznymi dziennikarzami.

Reklama

"Dlatego będziemy dążyć do uzyskania zgody Komisji Europejskiej w sprawie dodatkowego budżetu w wys. 0,3 proc. PKB na obronność" - dodał.

Bukareszt zobowiązał się do sprowadzenia deficytu do 1,8 proc. PKB w 2015 i 1 proc. w roku 2017, ale ma nadzieję na złagodzenie tego zobowiązania, by zwiększyć wydatki wojskowe.

"To jest uzasadniony wniosek wobec zagrożenia, jakie stwarzają operacje Rosji" na Ukrainie, ponieważ "w tym wrażliwym regionie jesteśmy najbliższym krajem członkowskim UE i NATO" - dodał premier.

Według niego Bukareszt, który już kupił 12 używanych myśliwców F-16 od Portugalii, zamierza nabyć 12 dodatkowych samolotów, "logicznie rzecz biorąc" F-16, w celu wypełnienia zobowiązań wobec partnerów NATO.

Podkreślił, że wkrótce rozpoczną się przygotowania do rozpisania przetargu spełniającego europejskie normy.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje