Ruszają rosyjsko-białoruskie manewry wojskowe przy granicy z Polską

Białorusko-rosyjskie strategiczne manewry wojskowe Zapad-2017 rozpoczną się dzisiaj na Białorusi i na trzech poligonach na północnym zachodzie Rosji, w tym w graniczącym z Polską obwodzie kaliningradzkim. Weźmie w nich udział 12700 żołnierzy z obu krajów. Aktywna faza ćwiczeń rozpocznie się w niedzielę.

Na terytorium Białorusi w ćwiczeniu będzie uczestniczyć 10175 żołnierzy (w tym 3100 Rosjan), 138 czołgów (w tym 98 z Rosji), 231 transporterów opancerzonych (104), 142 systemy artyleryjskie i rakietowe (32), 49 samolotów i śmigłowców (27).

Reklama

Według scenariusza ogłoszonego przez białoruskie ministerstwo obrony w pozorowanym konflikcie będą uczestniczyć z jednej strony siły zachodniej Koalicji Państw Zainteresowanych - Wejsznoria, Wesbaria i Lubenia, a z drugiej - Państwa Północne, czyli broniące się państwo związkowe Białorusi i Rosji.

Jak mówił podczas środowego briefingu doradca ministra obrony Białorusi generał Aleh Woinau, celem manewrów jest doskonalenie współpracy wojskowej w ramach białorusko-rosyjskiej regionalnej grupy wojsk w celu obrony państwa związkowego.

Scenariusz przewiduje, że Białoruś zostanie zaatakowana z terytorium sąsiadującej z nią Wejsznorii (będzie się ona znajdować na północnym zachodzie rzeczywistej Białorusi) przez grupy terrorystyczne lub separatystyczne wspierane z zewnątrz, czyli z Lubenii i Wesbarii.

"Pierwszy etap to przygotowanie wojsk i sił do izolacji terenu działań nielegalnych formacji zbrojnych, przygotowanie sił lotniczych i obrony przeciwlotniczej do ochrony ważnych obiektów państwowych i wojskowych, przygotowanie do odparcia potencjalnego ataku" - zapowiadał Woinau.

Etap drugi to, jak powiedział, "dowodzenie wojskami w trakcie działań bojowych podczas odpierania ataku na państwo związkowe w szybko zmieniających się warunkach".

Wśród ćwiczonych zadań praktycznych wojskowy wymienił "obronę odcinków granicy państwowej przez wojsko rosyjskie i białoruskich pograniczników, poszukiwanie, blokowanie i likwidację nielegalnych formacji zbrojnych terrorystów i separatystów, a także ich grup dywersyjno-zwiadowczych.

Kolejne elementy to ochrona przeciwlotnicza wojsk przed atakiem sił powietrznych przeciwnika, prowadzenie walki obronnej i wsparcie lotnicze pola walki.

Na terenie Białorusi manewry będą się odbywać na poligonach Borysowskim, Domanowskim, Różańskim, Lepielskim, Osipowiczowskim, Loswido, a także w dwóch miejscach na terenie obwodu witebskiego - w okolicach miejscowości Dretuń i Głębokie.

Na terenie Rosji miejscem manewrów będą poligony w obwodach: kaliningradzkim (graniczącym z Polską), leningradzkim i pskowskim (poligony: Łużskij, Strugi Krasnyje i Prawdinskij).

Strona białoruska wielokrotnie podkreślała, że manewry będą miały charakter ściśle obronny i "nie stanowią zagrożenia dla społeczności europejskiej, w tym, w szczególności, dla państw sąsiednich".

Zarówno białoruskie, jak i rosyjskie wojsko i sprzęt mają powrócić do swoich stałych miejsc dyslokacji do 30 września.

Zaniepokojenie wśród sąsiadów Białorusi

Manewry wojskowe Białorusi i Rosji wywołują duże zaniepokojenie wśród sąsiadów Białorusi, zwłaszcza na Ukrainie, która w 2014 r. padła ofiarą rosyjskiej agresji. Swoje obawy w związku z ćwiczeniami wyrażały także m.in. Litwa i Polska. NATO zapowiedziało, że będzie się im "uważnie przyglądać".

Białoruskie władze przekonują, że są to planowe manewry, które nie powinny budzić tak wielu emocji. Jednak tamtejsi eksperci wojskowi przyznają, że ze względu na udział Rosji nie można wykluczyć "negatywnych scenariuszy", choć są one mało prawdopodobne.

Analitycy przypominają, że w przeszłości rosyjskie manewry przy granicach sąsiadów prowadziły do prowokacji zbrojnych i agresji, tak jak w Gruzji w 2008 r. i na Ukrainie w 2014 r.

Strona białoruska starała się demonstrować "maksymalną przejrzystość", m.in. organizując szereg przedsięwzięć informacyjnych dotyczących ćwiczenia i zapraszając do obserwacji przedstawicieli NATO oraz państw sąsiednich.

Podkreśla również, że będzie je relacjonować "bezprecedensowa" liczba zagranicznych dziennikarzy. W sumie do obsługi manewrów akredytowano ponad 280 pracowników mediów. W czasie fazy aktywnej planowana jest obecność dziennikarzy na trzech poligonach (Różański, Domanowo, Osipowiczowski) podczas niektórych epizodów manewrów.

Manewry strategiczne Zapad odbywają się od 2009 r. co dwa lata - na przemian na terytorium Białorusi i Rosji.

Z Mińska Justyna Prus 


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy