Rybak zabił krokodyla ludojada

Kilka miesięcy temu czterometrowy krokodyl pożarł żywcem ciężarną żonę rybaka z Ugandy. Mężczyzna otrząsnął się z żałoby i kiedy krwiożercy gad znów zjawił się w okolicy, zabił go, chociaż był uzbrojony jedynie w wartą kilka dolarów włócznię. O sprawie pisze BBC.

Przed czterema miesiącami spodziewająca się dziecka Demeteriya Nabire poszła nad jezioro znajdujące się w pobliżu swojego domu żeby zaczerpnąć wody. W pewnej chwili złapał ją krokodyl i pożarł w całości.

Reklama

Mąż ofiary gada ludojada Mubarak Batambuze był załamany. Pogrążonemu w żałobie mężczyźnie w pogodzeniu się z losem pomogła zemsta. Kiedy przed miesiącem dowiedział się, że w pobliskim jeziorze znów widziano krwiożerczego krokodyla, postanowił się z nim zmierzyć.

Wraz z grupą przyjaciół poszedł nad jezioro. Uzbrojeni w kije i kamienie rybacy nie mogli jednak zranić mierzącego cztery metry i ważącego około 600 kilogramów zwierzęcia.

Mubarak wiedział, że potrzebuje broni. Udał się do lokalnego kowala i za równowartość pięciu dolarów  zakupił włócznię. "Za pierwszym razem nie udało mi się go zabić. Nie obawiałem się, że zginę. Chciałem tylko wziąć swoją włócznię i dokończyć to, co zacząłem" - wspomina mężczyzna cytowany przez BBC.

Walka pragnącego zemsty rybaka z krokodylem trwała 90 minut. Mubarak atakował zwierzę włócznią, a koledzy rzucali w gada kamieniami. W końcu krokodyl padł. W jego żołądku weterynarz znalazł kość piszczelową. Nie wiadomo jednak, czy należała do żony rybaka czy do innej ofiary.

"Straciłem żonę i nienarodzone dziecko, ale lokalne władze i mieszkańcy są mi wdzięczni, bo teraz są pewni, że krokodyl nikogo więcej nie zabije. Ludzie wciąż mi dziękują, zostałem ich bohaterem" - podkreśla Mubarak.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje