"Rycerze islamu zdołali zabić 14 żołnierzy"

Al-Kaida Islamskiego Maghrebu (Aqmi) przyznała się w nocy z soboty na niedzielę do zorganizowania zasadzki, w której zginęło 14 żołnierzy armii algierskiej. Komunikat, którego autentyczności nie udało się potwierdzić, opublikowano w mediach społecznościowych.

Według dziennika "al Chabar" żołnierze zginęli w zasadzce urządzonej w nocy z piątku na sobotę "przez terrorystów" 150 km na południowy zachód od stolicy Algierii. Żołnierze byli w drodze na wysuniętą placówkę w gęsto zalesionym terenie.

Reklama

"Rycerze islamu zdołali zabić 14 żołnierzy wieczorem pierwszego dnia Aid  (przypadającego w sobotę święta wieńczącego koniec ramadanu - PAP) w rejonie Dżebel Luh, w prefekturze Ajn ad-Dafla" - głosi komunikat Aqmi.

Żołnierze mieli pod koniec ramadanu objąć służbę w mieście Ajn ad-Dafla, odległym od stolicy kraju Algieru o 140 km na południowy zachód. Rejon ten był niegdyś matecznikiem zbrojnych grup algierskich islamistów, ale od kilku lat uważany był za dość spokojny.

Jeżeli komunikat okaże się prawdziwy to byłby to najbardziej krwawy zamach na żołnierzy armii algierskiej od ponad roku. W kwietniu 2014 roku 15 żołnierzy zginęło w zamachu w Kabylii, górzystym regionie położonym na wschód od Algieru.

Pewne regiony Algierii, jak Bumerdas, Tizi Wuzu i Kabylia, są nadal terenem działalności terrorystycznej Al-Kaidy Islamskiego Maghrebu i organizacji dżihadystowskich należących do Państwa Islamskiego (IS).

Według algierskiego Ministerstwa Obrony w pierwszym półroczu 2015 roku na terenie kraju 102 uzbrojonych islamskich terrorystów zostało zabitych, wziętych do niewoli, bądź poddało się siłom bezpieczeństwa.

Wojsko algierskie pod koniec maja zabiło 25 islamistów podczas starcia koło miejscowości Al-Buwajra, leżącej o 120 km na południowy wschód od Algieru.

Dowiedz się więcej na temat: zamachy | Algieria

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje