Sąd w Mordowii przesłał sprawę Tołokonnikowej do Krasnojarska

Sąd rejonowy w Zubowej Polanie w Mordowii, około 640 km na południowy wschód od Moskwy, w czwartek zdecydował o przesłaniu do sądu rejonowego w Krasnojarsku na Syberii wniosku Nadieżdy Tołokonnikowej z grupy Pussy Riot o złagodzenie wyroku.

Wystąpiła o to obrończyni Tołokonnikowej, Irina Chrunowa, wyjaśniając, że jej klientka została w tych dniach przeniesiona z łagru w Mordowii do jednej z kolonii karnych Krasnojarska.

24-letnia Tołokonnikowa, odbywająca karę dwóch lat pozbawienia wolności za wykonanie antyputinowskiej pieśni w moskiewskiej świątyni, prosi o zamianę reszty kary na grzywnę lub prace przymusowe. Wniosek o złagodzenie wyroku uzasadnia potrzebą opieki nad 5-letnią córką. Tołokonnikowa odbyła już dwie trzecie kary pozbawienia wolności.

Reklama

23 września artystka ogłosiła głodówkę, protestując przeciwko - jak to określiła - katorżniczym warunkom pracy i rygorom w kolonii karnej nr 14 w Mordowii. Zażądała również zmiany miejsca odbywania kary.

Jednocześnie skierowała do Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej wniosek o wszczęcie dochodzenia przeciwko zastępcy naczelnika kolonii, który - jak oświadczyła - groził jej śmiercią. Tołokonnikowa oznajmiła, iż pogróżki pod jej adresem kierowały też współwięźniarki. W związku z tym zażądała zapewnienia jej ochrony.

Po pobycie w szpitalu z powodu głodówki Tołokonnikowa trafiła z powrotem do kolonii karnej nr 14, w której czuła się zagrożona. W kolejnym liście - tym razem do rzecznika praw człowieka FR (ombudsmana) Władimira Łukina - poskarżyła się, że ją oszukano, obiecując zmianę pobytu. 1 października znów podjęła głodówkę. Przerwała ją po kilku dniach, po interwencji Łukina w Federalnej Służbie Więziennej.

"W kolonii karnej nr 14 czeka mnie zemsta ze strony jej kierownictwa za prawdę, którą opowiedziałam o tej instytucji, a także złość i brutalność ze strony wysoko postawionych współwięźniarek, które administracja przez cały czas systematycznie szczuła przeciwko mnie" - napisała Tołokonnikowa.

Opozycyjna "Nowaja Gazieta" zwróciła uwagę, że w swoich wystąpieniach Tołokonnikowa upubliczniła nazwiska niektórych "czerwonych współwięźniarek", które aktywnie kolaborują z administracją kolonii karnej, pomagając jej w podtrzymywaniu tam "gułagowskiego reżimu". "Czegoś takiego się nie wybacza. W baraku dla Tołokonnikowej nie ma bezpiecznego miejsca" - podkreśliło pismo.

W drugiej połowie października została ona zabrana z kolonii karnej nr 14. W czwartek okazało się, że przewieziono ją do Krasnojarska, 4200 km na wschód od Moskwy, gdzie ma odbyć pozostałą część kary.

Jej mąż Piotr Wierziłow poinformował, że umieszczono ją w Szpitalu Gruźliczym dla Więźniów nr 1 (KTB-1), który znajduje się w centrum Krasnojarska. Tam przejdzie szczegółowe badania lekarskie pod kątem ewentualnych powikłań po głodówkach. Wierziłow, który w czwartek po raz pierwszy od 26 dni rozmawiał z żoną, przekazał, że czuje się ona dobrze.

W najbliższych dniach z osadzoną spotkają się jej adwokaci, by uzgodnić dalszą strategię postępowania.

Tołokonnikowa, która urodziła się w Norylsku w Kraju Krasnojarskim, przez kilka lat mieszkała w samym Krasnojarsku. Do dzisiaj jest tam zameldowana. W mieście tym mieszka część jej rodziny, w tym babcia.

Tołokonnikowa to jedna z trzech członkiń grupy punkrockowej Pussy Riot, które w sierpniu ubiegłego roku zostały skazane na dwa lata kolonii karnej za "chuligaństwo motywowane nienawiścią religijną". W lutym 2012 roku w soborze Chrystusa Zbawiciela w Moskwie, najważniejszej świątyni prawosławnej Rosji, wykonały one utwór "Bogurodzico, przegoń Putina". Tołokonnikową aresztowano 4 marca zeszłego roku.

Dwie ze skazanych - Tołokonnikowa i Maria Alochina - odbywają karę, trzeciej - Jekatierinie Samucewicz - wykonanie kary zawieszono.

Dowiedz się więcej na temat: Nadieżda Tołokonnikowa | Rosja | Pussy Riot

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje