Samolot zapalił się podczas lądowania

W katastrofie samolotu Airbus A310, który zapalił się wczoraj podczas lądowania na lotnisku w Chartumie, zginęło co najmniej 28 z 217 osób znajdujących się na pokładzie - poinformowały nad ranem władze sudańskie.

Szef służb medycznych lotniska, gen. Mohamed Osman Mahdżub, oświadczył, że dotychczas ustalono, iż 123 osoby przeżyły katastrofę a odnaleziono ciała 28 osób. Akcja poszukiwania i wydobywania zwłok nadal trwa. Nie wiadomo jaki los spotkał pozostałe 66 osób.

Reklama

Mogły one przeżyć i opuścić lotnisko podczas zamieszania, jakie nastąpiło po zapaleniu się samolotu - dodał Mahdżub.

Ucieczkę z pokładu palącej się maszyny umożliwiały otwarte wyjścia ewakuacyjne z rozłożonymi pochylniami ślizgowymi.

Nie ustalono też jeszcze narodowości osób, które zginęły.

Pożar samolotu opanowano i ugaszono dopiero po dłuższym czasie.

Na pokładzie samolotu przewoźnika Sudan Airways, który leciał ze stolicy Jordanii Ammanu, znajdowało się 203 pasażerów i 14 członków załogi.

Według wstępnych ustaleń, wybuchł prawy silnik po czym maszyna stanęła w płomieniach. Minister transportu Sdanu Mabruk Mubarak Salim powiedział, że "pogoda była prawdopodobnie główną przyczyną tego co się stało".

Jeden z uratowanych pasażerów powiedział telewizji sudańskiej, że piloci, po nieudanym pierwszym podejściu do lądowania na lotnisku w Chartumie, podjęli decyzję o udaniu się do Portu Sudan leżącego nad Morzem Czerwonym. Jednak po godzinie powrócili do Chartumu.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: samolot

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje