Serbowie zbojkotowali 10-lecie niepodległości Kosowa

Parlament Kosowa zebrał się w niedzielę na nadzwyczajnej sesji w ramach uroczystości z okazji 10-lecia ogłoszenia niepodległości, które Prisztina świętowała w miniony weekend. Posiedzenie zostało zbojkotowane przez kosowskich Serbów.

Po posiedzeniu parlamentu odbyła się parada sił wojskowych i policyjnych oraz przyjęcie na szczeblu państwowym.

Reklama

Parlament Kosowa jednostronnie ogłosił niepodległość 17 lutego 2008 r. Miało to miejsce po blisko 10 latach wojny domowej w tym kraju, zakończonej interwencją NATO, która miała powstrzymać krwawe ataki na etnicznych Albańczyków.

Przewodniczący parlamentu Kosowa, Kadri Veseli zapowiedział, że "druga dekada niepodległości będzie się skupiała na gospodarczym dobrobycie obywateli Kosowa".

W sobotę w stolicy Serbii, Belgradzie, serbski minister spraw zagranicznych Ivica Daczić powiedział, że "niepodległość Kosowa pozostaje delikatną kwestią i nie zostanie ona zatwierdzona bez porozumienia z Serbią".

Kosowo w UE?

Władze Kosowa, które jest jednym z najbiedniejszych krajów w Europie, poczyniły pierwszy krok w kierunku członkostwa w Unii Europejskiej, podpisując układ o stabilizacji i stowarzyszeniu. Kraj ten jednak wciąż stoi przed poważnymi wyzwaniami, takimi jak relacje z Serbią, ustanowienie rządów prawa, wysokie wskaźniki bezrobocia, korupcja czy zorganizowana przestępczość.

7 lutego w Belgradzie unijny komisarz ds. rozszerzenia Johannes Hahn powiedział, że "Serbia musi osiągnąć i wdrożyć w życie porozumienie o normalizacji stosunków z Kosowem i przeprowadzić szereg reform, by wejść do UE do 2025 roku". Zaznaczył też, że UE nie zamierza "importować żadnych nierozwiązanych sporów" przyszłych państw członkowskich.

Serbia z poparciem Rosji i Chin

Kosowo jest uznawane przez 117 krajów, w tym Stany Zjednoczone i większość zachodnich mocarstw, ale Serbia nadal postrzega je jako część własnego terytorium, w czym ma poparcie Rosji i Chin. Oficjalne uznanie Kosowa przez ONZ zostało zablokowane przez Rosję i Chiny.

Reuters przypomina, że dla 120 tys. Serbów mieszkających w Kosowie to Belgrad jest ich stolicą. Serbia wspomaga ich finansowo i gospodarczo.

Niepodległość Kosowa uznaje 23 spośród 28 państw członkowskich Unii Europejskiej.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje