Siergiej Ławrow nie przyjął zaproszenia Catherine Ashton

Siergiej Ławrow odrzucił zaproszenie Catherine Ashton i nie będzie uczestniczył w rozmowach w sprawie irańskiego programu nuklearnego prowadzonych w Wiedniu.

- Minister nie będzie obecny, zwrócono się do mnie o wzięcie udziału w tym spotkaniu - powiedział agencji ITAR-TASS stały przedstawiciel Rosji przy międzynarodowych instytucjach w Wiedniu Władimir Woronkow.

Reklama

Dodał, że szef rosyjskiej dyplomacji towarzyszy prezydentowi Władimirowi Putinowi podczas wizyt w krajach Ameryce Łacińskiej.

Szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton zaprosiła w czwartek ministrów spraw zagranicznych sześciu mocarstw, tzw. grupy 5+1 (USA, Francja, Wielka Brytania, Rosja, Chiny i Niemcy), żeby dokonać przeglądu sytuacji i dotychczasowych postępów w trwających od tygodnia negocjacjach z Iranem.

Swój udział w niedzielnym spotkaniu potwierdził już amerykański sekretarz stanu John Kerry, a także szefowie dyplomacji Francji, Wielkiej Brytanii i Niemiec - Laurent Fabius, William Hague i Frank-Walter Steinmeier.

Według anonimowego źródła w zachodnich kręgach dyplomatycznych rozmowy mają służyć przełamaniu obecnego impasu w negocjacjach. Jak oceniło to źródło, jest mało prawdopodobne, aby podczas tego spotkania ministrowie podpisali porozumienie z Iranem z uwagi na zbyt dużą rozbieżność stanowisk w kluczowych kwestiach.

Głównym problemem w negocjacjach jest zdolność Iranu do wzbogacania uranu, który zdaniem Zachodu może posłużyć władzom w Teheranie do produkcji broni atomowej. Przedstawiciele tego kraju twierdzą, że ich program atomowy ma charakter pokojowy.

Do 20 lipca powinno zostać zawarte długoterminowe porozumienie w sprawie irańskiego programu atomowego. Tego dnia przestaje obowiązywać wstępne porozumienie z Iranem, zawarte przez sześć mocarstw w ubiegłym roku. Zakłada ono ograniczenie przez Irańczyków ich programu nuklearnego w zamian za czasowe zniesienie części sankcji. Zgodnie ze swymi zobowiązaniami z Genewy Iran m.in. zaprzestał wzbogacania uranu do 20 proc. W odpowiedzi USA i UE zniosły niektóre sankcje wobec tego kraju.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje