Sisi: Jeśli wygram wybory, w Egipcie nie będzie Bractwa Muzułmańskiego

Były naczelny dowódca egipskich sił zbrojnych Abd el-Fatah es-Sisi zapowiedział, że jeśli pod koniec maja zwycięży w wyborach prezydenckich, w Egipcie nie będzie miejsca dla Bractwa Muzułmańskiego. Oskarżył ten ruch o destabilizowanie kraju.

Pytany o to, czy za jego prezydentury w Egipcie nie będzie niczego, co przypominałoby Bractwo, Sisi odparł: "Tak właśnie będzie". Według komentatorów w ten sposób odrzucił on możliwość politycznego pojednania z tym islamistycznym ugrupowaniem. - To nie ja to skończyłem, lecz Egipcjanie - oznajmił Sisi w swoim pierwszym wywiadzie telewizyjnym.

Reklama

To z Bractwa Muzułmańskiego wywodzi się były islamistyczny prezydent Mohammed Mursi, który został odsunięty od władzy w lipcu 2013 r., gdy Sisi sprawował naczelne dowództwo nad siłami zbrojnymi. Obalenie Mursiego, który jako pierwszy uzyskał prezydenturę Egiptu w demokratyczny sposób, nastąpiło po gwałtownych ulicznych demonstracjach przeciwko polityce jego rządu. Po obaleniu Mursiego na ulice wyszli jego zwolennicy, by protestować przeciwko nowym wojskowym władzom Egiptu. Od tego czasu zginęły setki zwolenników Bractwa, ponad 16 tys. islamistów zostało aresztowanych. Tymczasowe władze uznały Bractwo Muzułmańskie za organizację terrorystyczną.

W wywiadzie Sisi, który powszechnie uważany jest za faworyta majowych wyborów prezydenckich, stwierdził, że Bractwo "z powodu swego sposobu rozumienia religii" sprawiło, że "egipskie społeczeństwo w ciągu ostatnich 40 lat utraciło równowagę".

Według byłego szefa sił zbrojnych to Bractwo stoi za atakami na policję i wojsko, do których dochodzi od obalenia Mursiego. Do tych zamachów przyznają się grupy dżihadystyczne, które twierdzą, że w ten sposób mszczą się za śmierć islamistów lub wtrącanie ich do więzień. Bractwo potępia te ataki.

Sisi zapewnił ponadto, że jeśli wygra, wojsko nie będzie odgrywało żadnej roli we władzach Egiptu. Przyznał też, że dwukrotnie ktoś próbował go zabić. Nie podał jednak szczegółów tych prób zamachów.

Wybory prezydenckie w Egipcie odbędą się w dniach 26-27 maja.  Jedynym kontrkandydatem Sisiego będzie Hamdin Sabahi, który stoi na czele lewicowej koalicji Ludowy Prąd.

By móc ubiegać się o urząd głowy państwa, Sisi zrezygnował pod koniec marca ze stanowisk ministra obrony i naczelnego dowódcy sił zbrojnych. Obserwatorzy powątpiewają, by w Egipcie istniały obecnie warunki dla przeprowadzenia wolnych i uczciwych wyborów.

Dowiedz się więcej na temat: Egipt | Abd el-Fatah es-Sisi

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje