Skandal wokół przedświątecznych plakatów. "Poniżające"

Francuski rząd domaga się usunięcia plakatów z seksowną "asystentką" świętego Mikołaja i ciemnoskórym elfem na plakatach reklamujących świąteczny jarmark w Saint-Brieuc. Mieszkańcy stworzyli specjalną stronę internetową z protestami przeciwko plakatowi. Obrońców zwierząt oburza natomiast fakt, że na bilboardzie widać również - zawieszoną dla ozdoby na ścianie - głowę renifera.

Oburzona jest minister praw kobiet Pascale Boistard. Według niej plakaty rozlepiane w miejscowości Saint-Brieuc w Bretanii są poniżające zarówno dla kobiet, jak i dla afrykańskich imigrantów. Na kanapie siedzi bowiem wygodnie ciepło ubrany święty Mikołaj, którego obejmuje roznegliżowana "asystentka" w botkach, mini i z nagimi ramionami, a u jego nóg - na ziemi - znajduje się ciemnoskóry elf.

Reklama

Minister sugeruje, że przedświąteczna kampania handlowa - sfinansowana przez merostwo - powiela negatywny stereotyp kobiety - zabawki seksualnej. Roznegliżowana "asystentka" obejmuje bowiem świętego Mikołaja w uwodzicielskiej pozie. Według niektórych komentatorów scena staje się jeszcze bardziej dwuznaczna, jeżeli przyjmiemy, że postać kobiety na plakacie zainspirowany jest rosyjską Śnieżynką, która teoretycznie jest jego wnuczką.

Dla ciemnoskórego elfa zabrakło natomiast miejsca na kanapie - musi siedzieć u nóg świętego Mikołaja na podłodze.

Obrońcy zwierząt oburzają się natomiast, że na niektórych plakatach na ścianie koło kanapy widać zawieszony dla ozdoby łowiecki medalion - głowę zabitego renifera świętego Mikołaja, na którego rogach zawieszone zostały choinkowe bombki.

Przeciwko kontrowersyjnym reklamom handlowym protestuje również część mieszkańców. Według nich to swoiste świętokradztwo. Stworzyli oni specjalną stronę internetową z protestami.

Władze Saint-Brieuc, które sfinansowały kontrowersyjną kampanię reklamową, oświadczyły, że nie zamierzają usunąć plakatów. Podkreślają, że wybrało je niezależne jury specjalistów, którzy - w przeciwieństwie do francuskiego rządu i protestujących mieszkańców - mieli poczucie humoru. Zapewniają m.in., że 90 procent składu jury stanowiły kobiety, z których żadna nie była zszokowana wizerunkiem roznegliżowanej "asystentki" świętego Mikołaja. Polemika dotycząca ciemnoskórego elfa, dla którego rzekomo zabrakło miejsca na kanapie oraz myśliwskiego medalionu z głową renifera, jest według władz miasteczka w haniebny sposób "naciągana".

Marek Gładysz





Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje