"Skończył się ważny rozdział w historii Ameryki"

Przywódcy państw Ameryki Łacińskiej składają w sobotę kondolencje władzom Kuby z powodu śmierci Fidela Castro. "Skończył się ważny rozdział w historii Ameryki Łacińskiej" - oceniła na Twitterze szefowa dyplomacji Argentyny Susana Malcorra.

Natomiast prezydent Chile Michelle Bachelet wyraziła żal z powodu śmierci byłego przywódcy Kuby. Był liderem działającym "na rzecz godności i sprawiedliwości społecznej na Kubie i w Ameryce Łacińskiej" - czytamy w komunikacie, który opublikowała na Twitterze.

Reklama

Agencja EFE zaznacza, że dziesiątki osób - wśród nich działacze komunistyczni i członkowie Chilijskiego Komitetu Solidarności z Kubą - zbierają się od wczesnych godzin porannych w sobotę pod kubańską ambasadą w stołecznym Santiago, aby złożyć hołd zmarłemu przywódcy rewolucji kubańskiej.

Także prezydent Brazylii Michel Temer wydał oświadczenie z powodu śmierci Castro. Nazwał go "przywódcą przekonań". "Wybił się w połowie XX wieku niezłomną obroną przekonań, w które wierzył" - czytamy w komunikacie.

Z kolei boliwijski prezydent Evo Morales w rozmowie z telewizją Telesur podkreślił swój "głęboki ból" wywołany informacją o odejściu tego "giganta w historii ludzkości". Morales - jak pisze EFE, sojusznik i przyjaciel Castro - wyraził solidarność z narodem kubańskim i "wszystkimi antyimperialistycznymi narodami świata". Dodał, że zmarły przywódca nauczył go, jak "walczyć o wyzwolenie oraz jedność i integrację świata". Nazwał go "jedynym człowiekiem na świecie o takich zasadach".

Wielkim człowiekiem nazwał Fidela Castro także prezydent Ekwadoru Rafael Correa. "Odszedł wielki (człowiek). Umarł Fidel. Niech żyje Kuba! Niech żyje Ameryka Łacińska!" - napisał na Twitterze. Także szef dyplomacji tego kraju Guillaume Long zareagował na tym portalu społecznościowym na wiadomość o śmierci byłego kubańskiego przywódcy. "Bezgraniczny smutek z powodu śmierci Fidela. (...) Świat opłakuje giganta" - czytamy.

Rząd Urugwaju ogłosił niedzielę dniem żałoby narodowej. Prezydent tego kraju Tabare Vazquez - który przebywa obecnie z wizytą oficjalną w Hiszpanii - przekazał kondolencje kubańskim władzom z powodu "tego smutnego wydarzenia".

Wcześniej kondolencje Kubie złożyli prezydent Meksyku Enrique Pena Nieto, nazywając Castro "kultowym liderem XX wieku" i "wielkim przyjacielem Meksyku", oraz prezydent Wenezueli Nicolas Maduro, który napisał na Twitterze, że wszyscy rewolucjoniści na świecie muszą "kontynuować dziedzictwo" Castro.

Fidel Castro zmarł w piątek wieczorem w Hawanie w wieku 90 lat. Na czele komunistycznej Kuby stał przez prawie pół wieku. W lutym 2008 roku zrezygnował z funkcji przewodniczącego Rady Państwa i przekazał faktyczne sprawowanie władzy swemu młodszemu o pięć lat bratu, Raulowi. 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje