Śledztwo w sprawie "szalonych wydatków" polityków

Zabawki w sex-shopie, huczne przyjęcia i rzekomo służbowe, a w rzeczywistości prywatne podróże- oto lista wydatków lokalnych polityków z włoskiego regionu Emilia- Romania, którzy przeznaczyli na ten cel publiczne pieniądze.

O zakończeniu trwającego dwa lata śledztwa w sprawie określanej jako "szalone wydatki" poinformowano na niecałe dwa tygodnie przed wyborami samorządowymi w Emilii-Romanii. Dochodzenie dotyczyło lat 2010-2011.

Media podały, że radni przedstawili rachunki za poniesione koszty na "działalność polityczną i publiczną" na łączną sumę ponad 2 milionów euro, a następnie otrzymali pieniądze w ramach zwrotu wydatków. Prawie połowę tej kwoty wydali działacze centrolewicowej Partii Demokratycznej.

Reklama

Wśród rachunków skontrolowanych w radzie regionalnej znaleziono paragon z sex-shopu na kwotę 80 euro, rachunki z restauracji oraz ze sklepów specjalizujących się w sprzedaży prezentów. Ale są też, jak podała lokalna prasa z Bolonii, rachunki na sumę mniejszą niż 1 euro za korzystanie z publicznych toalet. Radni bez najmniejszych oporów przedstawiali w księgowości wszystkie możliwe paragony, by uzyskać zwrot kosztów.

Jeden z reprezentantów centrolewicy, który został później wybrany na burmistrza Modeny, przedstawiał faktury z rzekomo służbowych podróży do Rzymu na spotkania polityczne. Faktycznie jeździł jednak do rodziny, którą zapraszał na kolacje, opłacane z budżetu rady regionu.

Inni radni, zwłaszcza z walczącego z korupcją ugrupowania Włochy Wartości, wymyślali wręcz fikcyjne sympozja i konferencje, na które jeździli. Przedstawiali tzw. kilometrówki, czyli rozliczenie kosztu przejazdu.

Emilia-Romania to kolejny włoski region, w którym doszło do masowego zjawiska sprzeniewierzenia publicznych pieniędzy. Taki właśnie zarzut ma zostać postawiony radnym reprezentującym 9 politycznych ugrupowań; od centrolewicy i centroprawicy po prawicową Ligę Północną i postkomunistyczną lewicę.

Media włoskie podkreślają, że ujawniane skandale finansowe nie mają końca i że potwierdzają one powszechny zwyczaj sprzeniewierzania publicznych pieniędzy przez lokalnych polityków i przedstawicieli najwyższych władz regionów. W ostatnich latach takie afery wybuchły między innymi w stołecznym regionie Lacjum, w Piemoncie i w Lombardii. Wszędzie śledztwami objęto dziesiątki osób. Prasa obszernie opisała liczne przypadki zakupu za publiczne pieniądze terenowego samochodu dla lokalnego polityka na wypadek śnieżycy w Rzymie, prochu strzelniczego oraz bielizny dla byłego już przewodniczącego władz Piemontu, która była w zielonym kolorze jego macierzystego ugrupowania, Ligi Północnej.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje