Słowacja: Kosztowna pomoc ratowników

Nowe przepisy, dotyczące zasad ratowania ofiar wypadków w górach, wprowadzili słowaccy ratownicy. Dla polskich amatorów białego szaleństwa czy wysokogórskich wspinaczek to ważna informacja. Wszak wielu z nas chętnie na zimowy wypoczynek wyjeżdża właśnie na Słowację.

Zmieniły się przepisy dotyczące odpłatności akcji ratunkowych w górach. Do tej pory turyści musieli płacić tylko za te, w których uczestniczył śmigłowiec. Teraz trzeba będzie zapłacić także za te, powstałe z winy poszkodowanego. Tak więc turyści, taternicy, którzy złamią przepisy obowiązujące w górach lub zalecenia służb ratunkowych, będą obciążeni kosztami związanymi z akcją.

Reklama

Zdaniem Jana Krzysztofa naczelnika Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, Polacy bardzo dotkliwie mogą ten przepis odczuć na własnej skórze. I jak dodaje: "Nie liczyłbym na wyrozumiałość. Słowaccy ratownicy z niesubordynacją polskich turystów mają duże problemy. I z pewnością to w dużej mierze przyczyniło się do zmiany przepisów".

Także na niektórych stokach w Słowacji trzeba się liczyć, że za akcje ratunkowe trzeba będzie zapłacić. Tak więc najlepszym rozwiązaniem jest po prostu wykupienie ubezpieczenia.

Dowiedz się więcej na temat: Słowacja | Ratownicy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy