Słowenia: Spór o granicę z Chorwacją zaostrza się

Słowenia oświadczyła w piątek, że zacznie wdrażać czerwcową decyzję Trybunału Arbitrażowego w sprawie podziału Zatoki Pirańskiej i dostępu Słowenii do wód międzynarodowych. Wezwała Chorwację do rozmów na temat spornej kwestii.

Wydany sześć miesięcy temu werdykt wchodzi w życie w piątek 29 grudnia, ale Słowenia zadeklarowała, że zastosuje się do niego od soboty. 

Reklama

W wystosowanej w piątek nocie dyplomatycznej Lublana wezwała Zagrzeb do udziału w rozmowach o wdrożeniu wyroku, a w osobnej nocie wyraziła sprzeciw wobec 1,4 tys. przypadków nielegalnego przekraczania wyznaczonej w czerwcu przez Trybunał Arbitrażowy granicy między obu krajami - podaje słoweńska agencja STA. Zaapelowano też o powstrzymywanie się od podobnych incydentów.

Dzień wcześniej Chorwacja wezwała Słowenię do powstrzymania się od jakichkolwiek jednostronnych ruchów w sprawie spornej granicy.

Determinacja Słowenii, aby wprowadzić nowy podział terytorialny w życie, jest powodem obaw społeczności międzynarodowej o wzrost napięcia między obu krajami i ewentualną eskalację tego ciągnącego się od lat sporu.

Większość Zatoki Pirańskiej dla Słowenii

Werdykt Stałego Trybunału Arbitrażowego w Hadze z 29 czerwca 2017 roku przyznał Słowenii 80 proc. powierzchni Zatoki Pirańskiej na Adriatyku oraz dostęp do wód międzynarodowych przez wody chorwackie, przy czym Chorwacja ma zachować kontrolę nad częścią zatoki. Zaraz po wydaniu werdyktu Chorwacja oświadczyła, że "nie zamierza wcielić go w życie", a na początku lipca odrzuciła apel Komisji Europejskiej w tej sprawie.

Tymczasem władze słoweńskie uchwaliły już szereg praw i regulacji wdrażających wyrok. Po 30 grudnia ruszą procedury administracyjne, które mają doprowadzić do wpisania nowego przebiegu granicy do wszystkich oficjalnych baz danych i rejestrów. Ostatnie regulacje, dotyczące połowu ryb w Zatoce Pirańskiej, mają wejść w życie w sobotę.

Słowenia zagroziła też, że pozwie Chorwację do Trybunału Sprawiedliwości UE za naruszenie prawa międzynarodowego, jeśli ta będzie nadal ignorować wyrok. Słowenia może też oskarżyć Chorwację o naruszenie własnego traktatu akcesyjnego do UE odnośnie zasad połowu ryb przy granicy z Chorwacją.

Jak sugerował minister spraw zagranicznych Słowenii Karl Erjavec, kroki prawne mogą zostać podjęte na początku 2018 roku - przypomina agencja STA. Lublana liczy też na ingerencję KE, która przydzieliła sprawę Fransowi Timmermansowi.

Wieloletni konflikt

Spór graniczny dotyczy liczącej 19 km kw. Zatoki Pirańskiej - akwenu wokół słoweńskiego portu Piran, dolnego odcinka rzeki Dragonja na półwyspie Istria i niewielkich rejonów przygranicznych wokół rzeki Mura we wschodniej Słowenii. Słoweńcy, powołując się na tradycję historyczną i konwencję ONZ o prawie morskim, rościli sobie prawa do całego akwenu, a Chorwaci - opierając się na tej samej konwencji, tyle że inaczej interpretowanej - byli skłonni się nim podzielić.

W wydanym 29 czerwca wyroku pięcioosobowy trybunał z siedzibą w Hadze zdecydował, by ustanowić granicę na zatoce, przyznając Słowenii korytarz wodny szerokości 2,5 mil morskich i długości 10 mil morskich, który połączy słoweńskie wody terytorialne z wodami międzynarodowymi. Słowenia ma dostęp do morza jedynie na długości 46 km, a Chorwacja - prawie 1800 km.

Z powodu sporu granicznego sięgającego 1991 roku, czyli ogłoszenia przez obydwie jugosłowiańskie republiki niepodległości, Słowenia zablokowała w grudniu 2008 roku negocjacje Chorwacji z Unią Europejską. W listopadzie 2009 roku Zagrzeb zgodził się na rozstrzygnięcie wieloletniego sporu granicznego na drodze arbitrażu i obydwa kraje podpisały odpowiednie porozumienie. Negocjacje z UE zostały wtedy wznowione i 1 lipca 2013 roku Chorwacja stała się 28. członkiem Unii.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy