Sondaż: Rosja powinna kontynuować swoją politykę

W ocenie większości Rosjan ich kraj powinien mimo sankcji Zachodu kontynuować swą politykę oraz nastawić się na życie w warunkach restrykcji - wynika z sondażu niezależnego Centrum Lewady. Zdaniem Rosjan kraje rozwinięte uważają Rosję za konkurenta i wroga.

Jedynie 26 proc. Rosjan ocenia, że kraj powinien dążyć do zniesienia sankcji, natomiast 62 proc. ocenia, że powinien nastawiać się na życie w warunkach tych restrykcji.

Reklama

Na pytanie, jaka powinna być odpowiedź na ograniczenia wprowadzone przez kraje zachodnie, 67 proc. badanych odpowiedziało, że Rosja "powinna kontynuować swą politykę mimo sankcji", a niespełna jedna czwarta (23 proc.) oceniła, że należałoby iść na kompromis.

To wyniki przypominające te, które socjolodzy rejestrują od 2014 roku, kiedy wprowadzono sankcje. Jednakże najwięcej zwolenników utrzymania własnej polityki było w Rosji w maju 2016 roku - 75 procent.

Zapytani o to, jak większość krajów rozwiniętych odnosi się obecnie do Rosji, jedynie 3 proc. badanych wybrało odpowiedź: "jak do przyjaciela", a 16 proc. - "jak do partnera". Według 39 proc. jest to postawa "jak do konkurenta", a zdaniem 30 proc. kraje te odnoszą się do Rosji "jak do wroga".

Rośnie liczba Rosjan, którzy uważają, że ich ojczyzna obecnie dorównuje najbardziej wpływowym krajom świata. Obecnie uważa tak 41 proc. obywateli Rosji, a przeciwnego zdania jest 37 procent. Tymczasem przez ostatnich kilka lat proporcje były odwrotne: w 2016 roku 38 procent oceniało, że Rosja nie dorównuje tym głównym krajom, a nieco mniej - 36 proc. - oceniało, że jednak tak jest.

Po raz ostatni Rosjanie byli przekonani o takim statusie swojego państwa w latach 2007-2009. W roku 2008 aż 45 procent oceniało, że Rosja dorównuje światowym potęgom, a zaledwie 25 procent było przeciwnego zdania.

Ci Rosjanie, którzy wątpią w porównanie z najbardziej wpływowymi krajami (obecnie 37 proc.), uzasadniają swoją opinię przede wszystkim zapóźnieniem w rozwoju gospodarczym kraju.

Zachód nałożył sankcje na Rosję po zaanektowaniu przez nią ukraińskiego Krymu i za wzniecenie konfliktu zbrojnego w Donbasie.

Z Moskwy Anna Wróbel

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy