Spotkanie grupy V4 i Beneluksu: Wspólna polityka migracyjna

"Przyszłość UE, brexit, rynek wewnętrzny, polityka obronna, Partnerstwo Wschodnie, relacje z Federacją Rosyjską oraz polityka migracyjna" - to według premier Beaty Szydło były główne tematy rozmów szefów rządów państw Grupy Wyszehradzkiej i Beneluksu w Warszawie. "Cały czas zachęcamy UE, pomimo bardzo różnych stanowisk, do stworzenia pewnej wspólnej koncepcji polityki migracyjnej"- podkreślił premier Węgier Viktor Orban

"Przez ostatni rok Polska podejmowała aktywne działania, przewodnicząc pracom Grupy Wyszehradzkiej, współpraca wyszehradzka ma już 25-letnią historię i sprawdziła się w praktyce. Sytuacja w Europie stawia nas jednak wobec konieczności wzmocnionej koordynacji stanowisk i wymiany opinii z naszymi partnerami, sojusznikami i przyjaciółmi z całej Wspólnoty" - powiedziała Szydło w poniedziałek na konferencji prasowej po spotkaniu premierów krajów Grupy Wyszehradzkiej i Beneluksu. Jak oceniła, "tylko tak możemy osiągnąć rozwiązania satysfakcjonujące dla wszystkich". Stąd - jak wyjaśniła - pierwsze spotkanie w gronie premierów krajów Grupy Wyszehradzkiej i Beneluksu. Szydło poinformowała, że tematami spotkania w Warszawie było "wiele ważnych, bieżących tematów", m.in. przyszłość Unii Europejskiej, brexit, rynek wewnętrzny, polityka obronna, Partnerstwo Wschodnie, relacje z Federacją Rosyjską oraz polityka migracyjna. 

Orban o wspólnej koncepcji polityki migracyjnej

Reklama

"Mimo bardzo różnych opinii udało się nam uzgodnić pewne kwestie i z tego jestem zadowolony i wdzięczny w stosunku do moich kolegów" - podkreślił Orban na briefingu po spotkaniu.

Wskazał, że kraje Grupy Wyszehradzkiej i Beneluksu mają inne tło kulturowe, a co za tym idzie różnią się politykami migracyjnymi. "Cały czas zachęcamy UE, pomimo tych bardzo różnych stanowisk, do stworzenia pewnej wspólnej koncepcji (polityki migracyjnej)" - mówił premier Węgier.

"Ustaliliśmy, że musimy nadal chronić naszych zewnętrznych granic, zgodziliśmy się co do tego, że najlepiej byłoby, gdybyśmy byli w stanie oddzielić migrantów od uchodźców tak wcześnie, jak to możliwe, że będziemy musieli podpisać umowę z każdym krajem tranzytowym" - relacjonował szef węgierskiego rządu i dodał - "zgodziliśmy się co do tego, że musi istnieć wspólna lista bezpiecznych krajów i krajów pochodzenia".

Premier Węgier był także pytany o procedurę wszczętą przez Komisję Europejską w związku z niewywiązywaniem się przez Polskę, Czechy i Węgry ze zobowiązań w sprawie relokacji uchodźców.

"Migracja to coś, co dotyka samego serca każdego kraju europejskiego" - mówił Orban. "To jest kwestia tego, z kim wspólnie w jakimś kraju mieszkamy, z kim budujemy wspólnotę i społeczność. To są najbardziej podstawowe pytania w polityce" - mówił premier Węgier.

Wskazywał, że z racji różnych doświadczeń historycznych, państwa UE mają różne poglądy na politykę migracyjną. "Dlatego też trudno będzie nam wypracować wspólne stanowisko" - ocenił.

"Możemy uzgodnić stanowisko, że zbliżymy się, jeśli chodzi o niektóre elementy, natomiast stwierdzenie, że będziemy mieli jedną, zintegrowaną, wspólną europejską politykę migracyjną, cóż, co do tego mam poważne wątpliwości i nie sądzę, żeby to się kiedykolwiek zdarzyło" - stwierdził.

"Niezależnie od tego, Węgry są otwarte na negocjacje, niemniej jednak, chcemy być realistami, chcielibyśmy również szanować różnice kulturowe, które są zrozumiałe" - dodał.

Premier Węgier powiedział też, że dla Europy Środkowej i Wschodniej, a przynajmniej dla Węgier, najważniejsza jest tożsamość. "Jeżeli ktoś zna naszą historię, to doskonale to zrozumie. A zatem pomysł, że coś może się z nami zdarzyć, w wyniku czego będziemy musieli się zmienić, nasza tożsamość się zmieni jest czymś, co stanowi bardzo silną motywację. Imigracja uderza w serce tej tożsamości" - powiedział Orban.

"Nie możemy tworzyć europejskiej polityki migracyjnej, w wyniku której my, jako Węgrzy, nie bylibyśmy już tacy, jacy jesteśmy. Chcemy bronić tego, kim jesteśmy, jakimi ludźmi jesteśmy, to jest dla nas zasada życia, to tworzy naszą kulturę i tło antropologiczno-kulturowe" - mówił premier Węgier.

Jak ocenił, "heroiczną inicjatywą" była próba wypracowania wspólnego stanowiska Unii Europejskiej w sprawie migracji.

Rutte: Łączy nas dbałość o wspólny rynek i rozwój gospodarczy

Premier Holandii Mark Rutte na początku swojej wypowiedzi nawiązał do ataku, do którego doszło przed meczetem w Londynie. "Wczoraj wieczorem ludzie pokojowo świętowali swoje tradycje, swoją religię i zostali zaatakowani poprzez ślepą nienawiść. Nasze myśli i serca są ze wszystkimi, którzy ucierpieli" - powiedział.

Podkreślił, że poniedziałkowe spotkanie w Warszawie jest bardzo ważne, bo odbywa się w szerszym formacie niż grono sąsiadów. Zaznaczył, że przyszłość UE po Brexicie będzie przedmiotem decyzji wszystkich krajów członkowskich. "Podchodzimy do tego dialogu z otwartym umysłem. Bardzo ważne są także rozważania nad przyszłością UE" - ocenił.

Holenderski premier wskazał, że większość państw uczestniczących w spotkaniu to ważni partnerzy handlowi Wielkiej Brytanii. "Wielu obywateli mieszka w Zjednoczonym Królestwie, nasze gospodarki odczują skutki wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Uważamy, że Brexit powinien prowadzić do ambitnego i wszechstronnego porozumienia, określającego relacje z Wielką Brytanią" - podkreślił.

"Grupa V4 i Beneluks nie zawsze się ze sobą we wszystkim zgadzają, chociażby jeśli chodzi o kwestię migracji, gdzie nasze stanowiska są bardzo odmienne. Ale - zważywszy na to jak ważne są przed nami decyzje dot. przyszłości UE - powinniśmy kontynuować dialog" - powiedział Rutte.

Zaznaczył, że "są też liczne tematy, w których V4 i kraje Beneluksu mają bardzo zbliżone poglądy - wspólny rynek, rozwój gospodarczy, tworzenie miejsc pracy". "Zgadzamy się też co do tego iż niezbędne są reformy strukturalne UE" - zaznaczył Rutte. Według niego, "Polska jest najlepszym przykładem tego, że reformy prowadzą do wzrostu gospodarczego".

"Zazdrościmy Polsce wspaniałych wyników gospodarczych" - powiedział premier Holandii. 

Premier Belgii: Bez tematów tabu

Charles Michel podziękował premier Beacie Szydło za jego zorganizowanie. "Nasze spotkanie było bardzo intensywne, bardzo otwarte bez żadnych tematów tabu" - podkreślił.

Jak zaznaczył, w ciągu 50 lat projektu europejskiego był prowadzony dialog tak, żeby wzmocnić porozumienie. "Zawsze w ramach tego projektu udawało się podejmować decyzje. Dzisiaj również stwierdziliśmy, że są pewne kwestie co, do których się zgadzamy. Są również takie, co do których się nie zgadzamy, ale staramy się lepiej zrozumieć, jakie są możliwości zbliżenia niektórych naszych stanowisk" - mówił premier Belgii.

"To co mnie również uderzyło, to poczucie, które jest naszym wspólnym poczuciem krajów V4 i Beneluksu, a mianowicie, że w ciągu nadchodzących miesięcy będziemy mieli odpowiedni moment polityczny dotyczący przyszłości projektu europejskiego" - dodał Michel. "Musimy ponad to mieć wolę, żeby raz jeszcze uruchomić projekt europejski mówiąc jasno o wielu różnych kwestiach, w oparciu, o które będzie można podejmować decyzje, aby porzucić to uczucie braku mobilności tego letargu, którego nasi obywatele nie tolerują" - zaznaczył Michel.

Jak dodał "ważne jest to, żeby podejmować decyzje, żeby działać i pokazywać Europejczykom, że podejmujemy działania".

Premier Czech: Dzięki Polsce Grupa Wyszehradzka była bardzo aktywna

Bohuslav Sobotka dziękował szefom rządów krajów Beneluksu i Grupy Wyszehradzkiej za historyczne spotkanie w Warszawie. "Myślę, że to bardzo istotny wkład do spójności Unii Europejskiej" - dodał.

Sobotka podziękował też premier Beacie Szydło za polską prezydencję w Grupie Wyszehradzkiej. "Grupa Wyszehradzka, pod przywództwem Polski, pokazała, że jest bardzo aktywnym ciałem, współpracowaliśmy bardzo intensywnie w wielu wspólnych tematach" - podkreślił.

Jak ocenił, Grupa Wyszehradzka jest częścią europejskiego społeczeństwa, które podziela te same wartości i dąży do realizacji tych samych celów - stabilności i dobrobytu. Zwrócił jednocześnie uwagę na duże różnice w płacach obywateli państw V4, w porównaniu z obywatelami innych krajów unijnych. "To tworzy pewne bariery i problemy" - zaznaczył premier Czech.

Sobotka wyraził także nadzieję, że inwestorzy i przedsiębiorcy z krajów Beneluksu, "będą mogli wnieść wkład do wzrostu wysokości płac i standardów życia naszych obywateli"

W poniedziałek po południu na Zamku Królewskim w Warszawie w gronie szefów rządów państw V4 premier Szydło zakończy i podsumuje miniony rok prezydencji Polski w Grupie Wyszehradzkiej, w tym zrealizowane inicjatywy. Zwieńczeniem spotkania będzie uroczyste przekazanie przewodnictwa w V4 premierowi Węgier Viktorowi Orbanowi


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje