Sprawca napaści na Polaków w Rimini skazany

Karę 16 lat więzienia wymierzył w piątek sąd w Rimini Kongijczykowi Guerlinowi Butungu, skazanemu za napaść na dwoje polskich turystów oraz za inne napady i rozboje dokonane w tym mieście w sierpniu 2017 r.

Prokurator żądał kary 12 lat i 4 miesięcy więzienia w przypadku uznania ciągu tych wszystkich przestępstw i 14,5 roku, gdyby go nie stwierdzono.  

Imigrant z Konga był sądzony osobno, gdyż trzej pozostali sprawcy napaści to nieletni w wieku od 15 do 17 lat.    

Pełnomocnik Polaków: To wyjątkowo wysoki wyrok

Reklama

Poszkodowanych Polaków reprezentował ich pełnomocnik Maurizio Ghinelli, który złożył też wniosek o odszkodowanie w wysokości 500 tys. euro dla kilkakrotnie zgwałconej kobiety i 200 tys. euro dla jej ciężko pobitego partnera. Wyjaśnił zarazem, że żądanie to ma wartość symboliczną, biorąc pod uwagę, że sprawca napaści nie ma takiej sumy. Ocenił, że wysokość tej kwoty jest "proporcjonalna do tego, jak ciężkie były to przestępstwa".    

Pełnomocnik Polaków powiedział po skazaniu szefa bandy, że jest zadowolony z wyroku, bo jest on "wyjątkowo wysoki i większy od żądanego przez prokuratora".

W rozmowie z polskimi i włoskimi dziennikarzami Ghinelli podkreślił, że prokurator domagał się ponad 12 lat pozbawienia wolności dla Butungu. "Fakt, że sąd wymierzył jeszcze wyższą karę, oznacza zaś, że potwierdzona została powaga popełnionych czynów i wyrządzonych krzywd" - dodał. 

Zapytany, czy zasądzona kara jest wzorcowa, ocenił, że "jest właściwa w przypadku takich czynów".

Oświadczenia poszkodowanych Polaków

W trakcie piątkowej rozprawy mecenas Ghinelli odczytał oświadczenia obojga poszkodowanych, w których opisali oni, w jakim są obecnie stanie psychicznym i fizycznym. Szczegóły i wszelkie informacje są objęte tajemnicą. Pełnomocnik przyznał, że treść tych oświadczeń jest "bardzo mocna".  

Butungu był sądzony w trybie uproszczonym, który przewiduje redukcję kary maksimum o jedną trzecią. Redukcja ta została uwzględniona w ogłoszonym wyroku.     

Inni poszkodowani w procesie

Stroną poszkodowaną w procesie był także obywatel Peru, ofiara napaści i gwałtu w nocy z 25 na 26 sierpnia, a także zarząd miasta Rimini, które - jak tłumaczono - poniosło straty wizerunkowe, oraz - z tego samego powodu - cały region Emilia-Romania. Ponadto z cywilnym powództwem wystąpiło stowarzyszenie przeciwko przemocy. 

Adwokat Polaków zwrócił też uwagę, że wydarzenia z Rimini "wywołały kampanię przeciwko miastu oraz wszystkim imigrantom i uchodźcom".

"Wyjątkowo brutalny, wstrząsający akt przemocy"

W czasie rozpoczętego 3 października procesu podkreślano, że napad na polskich turystów był wyjątkowo brutalnym, wstrząsającym aktem przemocy. Powtarzali to w rozmowach z PAP reprezentanci władz Rimini z burmistrzem Andreą Gnassim i policji.  

"Także dla nas to był głęboki wstrząs ze względu na brutalność tego czynu" - przyznał wiceszef specjalnej jednostki policji Luciano Baglioni.  

Proces Butungu relacjonowały największe włoskie media, w tym stacje telewizyjne i wszystkie ogólnokrajowe dzienniki. Prawdopodobnie na przełomie roku przed sądem dla nieletnich w Bolonii rozpocznie się proces trzech pozostałych sprawców napaści.  

Z Rimini Sylwia Wysocka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje