Starcia w Bangi, nie żyje 5 żołnierzy z Czadu

Pięciu żołnierzy z czadyjskiego kontyngentu sił afrykańskich w Republice Środkowoafrykańskiej (MISCA) zginęło w środę w starciach w stolicy kraju Bangi - poinformował w czwartek rzecznik tych sił.

W środę "w mieście panował całkowity chaos" - powiedział rzecznik Międzynarodowej Misji Wsparcia w Republice Środkowoafrykańskiej pod Dowództwem Sił Afrykańskich (MISCA) Eloi Yao. - Dzisiaj próbujemy zrozumieć, co się stało - dodał.

Strzały i wybuchy wywołały w środę panikę w północnych dzielnicach stolicy, a następnie też z pobliżu lotniska. Tysiące ludzi uciekały z tych miejsc. Według agencji AFP, w nocy w mieście było spokojniej.

Reklama

W czwartek rano na drogach prowadzących do lotniska rozmieszczono francuskich żołnierzy, których kontyngent w Republice Środkowoafrykańskiej został zwiększony na początku grudnia. Żołnierze przeszukiwali sąsiednie dzielnicy.

Według mieszkańców Bangi, chrześcijańskie milicje zbrojne o nazwie "Anti-balaka - Anty-maczeta" zaatakowały żołnierzy czadyjskich w dzielnicy Gobongo, w pobliżu lotniska. Mieszkańcy twierdzą, że w odparciu ataku czadyjskim żołnierzom pomagali członkowie dawnego powstańczego sojuszu Seleka. Informacji tych nie potwierdza jednak ani MISCA, ani źródła francuskie.

Francja postanowiła wysłać 1,6 tys. żołnierzy do Republiki Środkowoafrykańskiej, gdy stolica została zaatakowana przez chrześcijańskie milicje wraz z byłymi żołnierzami chrześcijańskiego prezydenta Francois Bozize, który w marcu został obalony przez muzułmańskich rebeliantów z ugrupowania Seleka. W Bangi doszło do pogromu muzułmanów. Francuzi zwiększyli swoją obecność w Republice Środkowoafrykańskiej, gdyż obawiali się, że pogromy przybiorą ludobójczą skalę.

Dowiedz się więcej na temat: Republika Środkowoafrykańska | starcia | śmierć | Francja

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje