​Stratfor: Porozumienie z Iranem to krok wstępny

Genewskie porozumienie zachodnich mocarstw z Iranem w sprawie jego programu atomowego nie reguluje wszystkich spornych kwestii ani nie usuwa źródeł konfliktu, ale postrzegane jest jako pierwszy krok w tym kierunku - zaznaczył amerykański ośrodek badawczy Stratfor.

"Najważniejsza kwestia na tym etapie sprowadza się do tego, czy w Genewie dyskutowano o końcowym porozumieniu i czy wyłoniło się szeroko rozumiane zrozumienie, czego miałoby dotyczyć, czy też dyskusje ograniczały się tylko do pierwszego kroku" - zaznaczył Stratfor w komentarzu.

"Trudno sobie wyobrazić, by uczestnicy rozmów byli skłonni zdecydować się na pierwszy krok bez wyobrażenia, czy możliwe jest całościowe porozumienie i czego miałoby dotyczyć" - stwierdził.

Reklama

Według Stratforu końcowe porozumienie wymagać będzie rozmontowania irańskiego programu nuklearnego pod międzynarodowym nadzorem i zniesienia sankcji przeciw Teheranowi.

Domniemany irański program nuklearny był głównym powodem napięcia w stosunkach tego kraju z USA i Izraelem. Innym elementem porozumienia musiałoby być dopuszczenie zachodnich koncernów do irańskiego sektora energetycznego i modernizacji gospodarki, czego obecnie zabraniają sankcje.

"Są też inne kwestie, których żadna ze stron nie chciałaby wpisywać do końcowego porozumienia, ale które wymagają omówienia" - wskazują analitycy ośrodka. Za najważniejsze z nich uznają poparcie Iranu dla libańskiego ugrupowania Hezbollah, reżimu prezydenta Baszara el-Asada w Syrii i szyickich ugrupowań na Półwyspie Arabskim.

Teheran chciałby, by USA wstrzymały poparcie dla antyirańskich organizacji działających w Iraku i innych państwach, i zobowiązania, iż Waszyngton nie będzie inspirował politycznego przewrotu w Iranie. Dla władz irańskich  niezwykle ważne jest to, by Irakiem rządził proirański rząd lub przynajmniej ściśle wobec niego neutralny.

"Te polityczne kwestie nie byłyby elementem końcowego porozumienia. Żadna ze stron nie chciałaby ich upubliczniać. Jednak ustalenia dotyczące stosunków politycznych zawarte na marginesie porozumień mają kluczowe znaczenie. USA np. nie chcą, by Iran destabilizował Półwysep Arabski. Z kolei Iran nie chce, by Saudyjczycy i Amerykanie popierali antyirańskich sunnitów w Iraku" - tłumaczy Stratfor.

"Nie ma jasności, czy ewentualne porozumienie z Iranem pójdzie aż tak daleko. Wygląda jednak, że doszło do nieformalnych rozmów na temat kształtu końcowego porozumienia, jeśli uczestnicy genewskich negocjacji mają mieć przeświadczenie, że pierwszy krok nie jest ostatnim. Prawdopodobne jest to, że niektóre kwestie polityczne dyskutowano nieformalnymi kanałami" - napisano w konkluzji.

Porozumienie sześciu państw - USA, Chin, Rosji, Wielkiej Brytanii i Francji jako stałych członków Rady Bezpieczeństwa oraz Niemiec - przewiduje, że Iran nie będzie wzbogacał uranu powyżej 5 proc. zawartości rozszczepialnego izotopu U235, a posiadane przez niego zasoby uranu wzbogaconego do 20 proc. będą zneutralizowane.

Iran nie będzie instalował nowych wirówek do wzbogacania uranu oraz dopuści międzynarodowych obserwatorów do zakładów nuklearnych w Natanz i Fordo, a w zamian administracja USA odblokuje sankcje na sumę 7 mld USD (ok. 1,4 proc. irańskiego produktu krajowego brutto), co nie wymaga aprobaty Kongresu. Porozumienie ma obowiązywać przez 6 miesięcy.

Dowiedz się więcej na temat: Iran

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje