Strzały przed domem Bidena: Monitoring bezużyteczny

Na nic zdał się monitoring przed domem amerykańskiego wiceprezydenta. Kamery nie zarejestrowały człowieka, który w sobotę wieczorem oddał kilkanaście strzałów w pobliżu rezydencji Joe Bidena.

Secret Service podało, że w czasie incydentu wiceprezydent USA i jego małżonka byli poza domem. Osoba, która oddała strzały, poruszała się samochodem. Po wystrzałach pojazd szybko oddalił się z miejsca zdarzenia.

Reklama

Według "Washington Post", system alarmowy przed domem Joe Bidena działał wadliwie już wcześniej i w związku z tym Secret Service zdecydowało kilka miesięcy temu o jego wyłączeniu. 

Rzecznik służby Brain Leary odmówił podania szczegółów zabezpieczenia domu wiceprezydenta USA podczas sobotniego incydentu. Zapewnił jedynie, że tak jak każdego dnia wszelkie procedury były spełnione i działały bez zarzutu.

Dowiedz się więcej na temat: Joe Biden

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy