Strzelanina w USA: Atak szaleńca czy akt terroru?

Piątek, 6 listopada 2009 (15:43)

Najkrwawszy incydent na terenie bazy wojskowej w Stanach Zjednoczonych - tak media określają atak lekarza-psychiatry w bazie Fort Hood w Teksasie. W strzelaninie zginęło 13 osób, 30 jest rannych. Ogień otworzył oficer wojsk lądowych, major Nidal Malik Hasan. Napastnik został raniony przez żandarmerię wojskową i trafił do szpitala.

Zdjęcie

W strzelaninie zginęło 13 osób /AFP
W strzelaninie zginęło 13 osób
/AFP
W Ameryce rozgorzała dyskusja na temat przymusowego wysyłania do Iraku i Afganistanu żołnierzy i personelu medycznego. Okazuje się bowiem, że Nidal Malik Hasan najprawdopodobniej załamał się po decyzji wysłania go na front.

Mężczyzna przygotowywał się do wyjazdu w Centrum Gotowości Bojowej. To właśnie tam trafiają żołnierze, którzy mają wyjechać na wojnę lub z niej wracają. Często są tam leczeni, gdyż po powrocie z Iraku czy Afganistanu cierpią na depresję.

Reklama

Nidal Malik Hasan do lipca pracował w jednym ze szpitali w Waszyngtonie jako dyplomowany lekarz-psychiatra. Jego przełożeni - przyznają - że ostatnio zachowywał się dość dziwnie. Jego rodzina twierdzi z kolei, że nie chciał jechać do Iraku.

Zobacz galerię zdjęć

Zdjęcie

Nidal Malik Hasan /AFP
Nidal Malik Hasan
/AFP
Pół roku temu Hasan zamieścił w Internecie swoje przemyślenia na temat ataków samobójczych. Miał porównać zamachowców-samobójców do wojennych bohaterów, którzy ratują życie swoich towarzyszy. Eksperci podkreślają, że choć nie ma jeszcze dowodów, to należy przypuszczać, że był to przemyślany akt terroru, a nie atak szaleńca.

Według świadków wszystko wyglądało jak egzekucja - Hasan oddawał strzały do kolejnych żołnierzy.

Warto zaznaczyć, że Fort Hood to największa baza armii amerykańskiej na świecie. Służy w niej do 40 tysięcy żołnierzy.

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

Więcej na temat:Fort Hood | nidal malik hasan | Hood | strzelanina | USA | atak