Sukces Angeli Merkel. Zjazd CDU poparł jej politykę migracyjną

Kanclerz Angela Merkel odniosła spektakularny sukces na zjeździe swojej partii CDU w Karlsruhe. Pomimo wcześniejszych sporów delegaci niemal jednogłośnie poparli proponowaną przez Merkel uchwałę ws. polityki migracyjnej nie przewidującej limitu uchodźców.

Przeciwko uchwale głosowało tylko dwóch z blisko 1000 delegatów na kongres partii w Karlsruhe. Kilka osób wstrzymało się od głosu.

Przyjęta przez zjazd uchwała postuluje "odczuwalną redukcję" liczby uchodźców, nie zawiera natomiast żądania ustalenia limitu imigrantów, czego domagała się część Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU). 

Reklama

Konkurencyjne projekty uchwał, przewidujące m.in. zaostrzenie kontroli granicznych i zawracanie już na granicy imigrantów nie mających szans na uzyskanie statusu azylanta bądź uchodźcy, przepadły w głosowaniu.

"Zgodnie z moimi przepowiedniami kanclerz Merkel wychodzi ze zjazdu wzmocniona" - powiedział po głosowaniu szef klubu parlamentarnego CDU/CSU Volker Kauder.

Ostateczny tekst przyjętej uchwały jest rezultatem kompromisu zawartego w przeddzień zjazdu. Oprócz postulatu "odczuwalnego zredukowania" liczby imigrantów wprowadzono do niego sformułowanie, że stały napływ takiej liczby imigrantów przekracza możliwości Niemiec.

"Chcemy odczuwalnie zredukować liczbę uchodźców i dokonamy tego" - zapewniła Merkel w przemówieniu wygłoszonym przed południem. 

"Damy radę" - podkreśliła optymistycznie, powtarzając sformułowanie, którym posłużyła się po raz pierwszy pod koniec sierpnia, aby rozwiać podnoszone przez krytyków wątpliwości, czy Niemcy będą w stanie poradzić sobie ze skutkami fali imigrantów.

Granicę Niemiec przekroczy w tym roku ponad milion uciekinierów, głównie z Bliskiego Wschodu i Afryki.

W tym roku program zjazdu nie przewidywał wyborów szefa partii, dlatego głosowanie nad uchwałą o uchodźcach uważane było za test na popularność Merkel.         

W przemówieniu do delegatów Merkel zaznaczyła, że kryzys migracyjny stanowi "historyczne wyzwanie" dla całej Europy. "Chcę, aby Europa zdała ten egzamin" - powiedziała kanclerz.

Merkel wymieniła szereg przedsięwzięć na szczeblu państwowym, które mają przyczynić się do ograniczenia fali uchodźców. Wskazała m.in. na konieczność konsekwentnego odsyłania do krajów pochodzenia osób, którym odmówiono prawa do azylu, przyspieszenie - dzięki zwiększeniu personelu oraz dodatkowym środkom finansowym - procedur rozpatrywania wniosków o azyl, a także ograniczenie możliwości ściągania przez uchodźców rodzin do Niemiec.

Kluczowe znaczenie mają jednak - jej zdaniem - działania na szczeblu europejskim, w tym wzmocnienie ochrony granic zewnętrznych UE. Merkel nawiązała do pomysłu rozszerzenia kompetencji unijnej agencji granicznej Frontex. W tym projekcie "muszą uczestniczyć wszystkie kraje" - podkreśliła. Jak dodała, nadal będzie zabiegała o europejską solidarność w kwestii rozdziału uchodźców. "Będę konsekwentnie drążyła skałę" - zapowiedziała.

Merkel od początku kryzysu wyklucza możliwość wprowadzenia przez Niemcy górnego pułapu liczby przyjmowanych uchodźców. Jej zdaniem wszyscy uciekinierzy z krajów, w których toczy się wojna, mają prawo do ochrony. Berlin opowiada się natomiast za wprowadzeniem kontyngentów dla uchodźców w skali całej UE. Ten pomysł odrzuca jednak szereg krajów członkowskich Unii.

Sprzeciw wobec liberalnej polityki rządu jest szczególnie silny w organizacjach lokalnych CDU. Z sondażu opublikowanego w niedzielę przez "Bild" wynika, że 62 proc. Niemców, w tym także większość zwolenników CDU (55 proc.), domaga się wprowadzenia limitu imigrantów. 36 proc. jest przeciwnych takiemu ograniczeniu. Podczas konferencji programowych przed zjazdem członkowie CDU wyrażali demonstracyjnie dezaprobatę wobec polityki otwartych granic, zarzucając szefowej partii ignorowanie obaw obywateli.

Z Berlina Jacek Lepiarz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje