Świąteczna niespodzianka. W jedzeniu znalazła perłę

Niezwykła niespodzianka przytrafiła się w czasie świąt pewnej Holenderce z Yerseke, nadmorskiej miejscowości w zachodniej części kraju. Jedząc ostrygi natrafiła ona na... perłę.

Hannah van den Boomgaard dostała ostrygi od sąsiada, który zajmuje się handlem małżami. Gdy kobieta jadła z rodziną świąteczną kolację, poczuła w ustach coś twardego. W pierwszej chwili myślała, że to mały krab, ale gdy przyjrzała się bliżej okazało się, że to perła i to podwójna. 

Reklama

Wartość znaleziska nie została jeszcze oszacowana. - Ta perła jest wyjątkowa, zrobię z niej pierścionek - mówi Hannah. Twierdzi, że z pewnością przyniesie jej szczęście w nowym roku.

Perły są jedynymi na świecie klejnotami wytwarzanymi przez żywe organizmy. Ze względu na ochronę środowiska nie poławia się już naturalnych pereł.

Ocenia się, że znalezienie perły w dziko żyjącej ostrydze wymaga otwarcia przynajmniej 15 tys. muszli, a i tak rzadko ma ona odpowiednią wielkość i kształt by wykorzystać ją w biżuterii.

Ta znaleziona przez Hannah jest piękna i z pewnością nadaje się na pierścionek.

Katarzyna Szymańska-Borginon

CZYTAJ WIĘCEJ NA RMF24.PL

Dowiedz się więcej na temat: jedzenie | niespodzianka | święta | podsumowanie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy