Święta Polaków za granicą - zgodnie z tradycją

Para - tak jak wiele podobnych do nich osób - organizuje święta wraz z przyjaciółmi. - Przyjeżdża do nas mój kolega Konrad z dziewczyną z Birmingham. Ustaliliśmy, że dajemy sobie jakieś drobne prezenty - opowiada Maciek.

Reklama

Wigilijny stół nie będzie zastawiony tradycyjnymi dwunastoma daniami. - Kupimy w polskim sklepie barszcz, krokiety, rodzina przysłała nam uszka, kolega z Birmingham przywiezie placek, który przysłała mu mama. Jeśli dojdzie do trzech, czterech dań to będzie dobrze - powiedział chłopak.

Irlandia

Wiele osób pracujących na wyspach nie zdecydowało się na wyjazd na święta z powodu wysokich cen biletów lotniczych. Tak zrobił m.in. mieszkający w Irlandii Olek. - Bilet do Polski na święta to wydatek kilkuset euro. Wielu nie chce wydać na te parę dni takich dużych pieniędzy, zwłaszcza, że w styczniu można pojechać za 80 euro - podkreślił.

26-letni Olek od 2,5 roku żyje i pracuje w Dublinie. Jest dziennikarzem polonijnego pisma. Spędza święta w gronie znajomych. Na wigilii będą też goście z Polski - mama jednej z koleżanek przyjechała 10 dni przed świętami, dzięki temu jej bilet nie był zbyt drogi.

- Goście przychodzą do nas, bo mamy dwupokojowe mieszkanie, największe wśród znajomych - podkreślił Olek. Wieczór wigilijny spędzi wraz z sześcioma osobami. - Już drugi rok z rzędu decyduję się spędzać święta w Irlandii, bo jest po prostu za drogo, żeby jechać do Polski - wyznaje młody dziennikarz.

Mołdawia

W tradycyjny sposób święta starają się spędzić również Polacy mieszkający w Mołdawii. W tym jednym z najbiedniejszych krajów Europy żyje, niejednokrotnie od pokoleń, wielu naszych rodaków.

Pani Elenia Pumnia, podobnie jak jej matka, urodziła się w tym kraju. W domu Elenii święta obchodzi się dwa razy, dlatego, że ojciec - Mołdawianin wyznaje prawosławie. Prawosławne Boże Narodzenie obchodzone jest później niż u katolików - w styczniu.

Potrawy, które znajdują się na stole wigilijnym pochodzą w takim "wyznaniowo mieszanym domu" z dwóch tradycji - podkreśla studiująca w Polsce dziewczyna.

Poza naszymi pierogami, w domu Elenii w wigilijny wieczór serwuje się też bezmięsne gołąbki, a także nadziewane orzechami suszone śliwki.

Dowiedz się więcej na temat: tradycje | stół | ojciec | polki | narodzenie | Boże Narodzenie | święta

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje