Świnie muszą mieć zabawę

Świnie też muszą mieć coś z życia - widocznie z takiego założenia wyszli unijni urzędnicy, bo od początku roku weszła w życie regulująca tę kwestię unijna dyrektywa. Zobowiązuje ona rolnika do tego, aby dostarczył świniom w hodowli, w której jest co najmniej 10 osobników, jakąś rozrywkę. Świnie muszą mieć w czym ryć, co obgryzać, albo chociaż mieć jakieś zabawki - na przykład drewniane klocki, albo piłkę.

Jak najbardziej poważnie o tej sprawie mówi minister rolnictwa Stanisław Kalemba. Szef resortu podkreśla, że ze szczęśliwej świni będzie w przyszłości lepsze mięso. Jego zdaniem jeśli zwierzęta będą się bawić i będą mniej agresywne, to ich mięso bedzie lepsze. - To widać chociażby w naszych gospodarstwach, nawet bez wymogów przepisów europejskich - mówi Stanisław Kalemba, zwracając uwagę, że nasi hodowcy wrzucają zwierzętom, na przykład, piłki do zabawy.

Reklama

Podobno na Zachodzie rolnicy stosują już nawet monitory, na których pokazują świniom obrazki. Minister rolnictwa uważa, że to przesada, ale niewielka. - Telewizja to może nie, ale muzykę przy produkcji zwierząt to już się da zauważyć - dodaje minister Stanisław Kalemba.

Dyrektor biura Polskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej POLSUS Tadeusz Blicharski potwierdza, że mniej zestresowana świnia jest zdrowsza. - Świnie, które się bardzo nudzą i niczym się nie mogą zająć, mają na przykład całkowicie litą podłogę, zaczynają sobie nawzajem obgryzać ogony i uszy. To bardzo niebezpieczne - mówi przedstawiciel hodowców.

Unia przede wszystkim domaga się, aby świnie miały w czym ryć. Powinny mieć w zagrodzie słomę, trociny, czy drewno. Tak więc unijne świnie mają za co dziękować urzędnikom z Brukseli. Dzięki nim żadna na pewno nie umrze z nudów.

Dowiedz się więcej na temat: świnie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL