Syria: Mimo zawieszenia broni zginęło dziecko

Jak podało Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka, w bombardowaniach Wschodniej Guty, leżącej na wschód od Damaszku enklawy syryjskich rebeliantów, mimo trwającego zawieszenia broni zginęło dziecko. Łącznie rannych zostało siedmiu cywilów.

"To pierwszy zabity cywil od wejścia w życie zawieszenia broni" - powiedział dyrektor Obserwatorium Rami Abdel Rahman.

Reklama

Rosja, która jest głównym sojusznikiem reżimu w Damaszku, zainicjowała codzienne zawieszenie broni we Wschodniej Gucie od wtorku w godzinach od 9 do 14 i stworzenie "humanitarnego korytarza", aby umożliwić ludności cywilnej opuszczenie tego obszaru, będącego ostatnim dużym bastionem rebeliantów w pobliżu Damaszku.

Wszystko w rękach rebeliantów

We wtorek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow ocenił, że przyszłość tego naruszanego zawieszenia broni będzie zależała od zachowania rebeliantów, "czy będą nadal strzelać i kontynuować swoje prowokacje".

"Ubolewamy nad tym, co dzieje się we Wschodniej Gucie. (...) Do takiej sytuacji doprowadzają terroryści, którzy bronią się, biorąc cywilów na zakładników" - powiedział Pieskow na konferencji prasowej. Dodał, że mimo wszystko Rosja "kontynuuje pracę w celu wdrożenia rezolucji" Rady Bezpieczeństwa ONZ.

W przyjętej jednomyślnie w sobotę rezolucji zażądano ustanowienia "bez zwłoki" 30-dniowego rozejmu w Syrii w celu umożliwienia udzielenia pomocy i ewakuację rannych ze Wschodniej Guty.

Trudna sytuacja rannych i chorych

Wcześniej we wtorek rosyjskie wojsko oskarżyło rebeliantów ze Wschodniej Guty o ostrzeliwanie korytarza humanitarnego, mającego umożliwić ewakuację cywilów ze strefy konfliktu. Rebelianci temu zaprzeczają. Jednocześnie ONZ poinformowało, że trwające we wtorek walki między stronami konfliktu oraz ostrzał Wschodniej Guty uniemożliwiają dotarcie z pomocą do ponad tysiąca rannych i chorych osób.

Natomiast w nocy z poniedziałku na wtorek rzeczniczka Departamentu Stanu USA Heather Nauert wezwała na Twitterze Rosję do zatrzymania ofensywy na Wschodnią Gutę. "Syryjski reżim i wspierające go siły rosyjskie oraz irańskie wciąż atakują Wschodnią Gutę, gęsto zaludnione przedmieścia Damaszku, pomimo rezolucji RB ONZ domagającej się zawieszenia broni" - napisała. Dodała, że "Rosja ma wpływ na zatrzymanie tych operacji, jeśli zdecyduje się wypełniać swoje zobowiązania dotyczące (żądania) zawieszenia broni przez ONZ".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje