Syryjscy rebelianci: W nocy zaczął obowiązywać nowy rozejm

Trzy osoby zostały ranne, gdy milicje sprzyjające prezydentowi Syrii Baszarowi el-Asadowi ostrzelały w czwartek konwój wyjeżdżający ze wschodniego Aleppo. Jednym z rannych jest pracownik służb ratowniczych - poinformował szef ratowników.

Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że w transporcie rannych rebeliantów ze wschodniej części miasta pomagać będzie Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża. Według telewizji Al-Majadin będzie w nim też uczestniczyć syryjski Czerwony Półksiężyc. 

Wcześniej rosyjska armia przekazała w komunikacie, że ewakuacja rebeliantów ze wschodniego Aleppo do Idlibu, na północnym zachodzie kraju, odbędzie się "na pokładzie 20 autobusów i 10 karetek". Podano, że działania te podjęto "na rozkaz prezydenta Władimira Putina"

Ludzie wymagający opieki medycznej mają zostać przetransportowani przez tereny znajdujące się pod kontrolą sił reżimu Baszara el-Asada do będących w rękach rebeliantów miejscowości na zachód od Aleppo - sprecyzowało Obserwatorium.

Reklama

Wojskowe media prowadzone przez libański Hezbollah, będący sojusznikiem reżimu w Damaszku, podały ponadto, że rozpoczęły się przygotowania do wyprowadzenia rebeliantów ze wschodniego Aleppo w kierunku miejscowości Chan Tuman, położonej na południowy zachód od miasta.

Przedstawiciel rebeliantów w Syrii poinformował, że nowy rozejm w Aleppo zaczął obowiązywać o godz. 2.30 czasu lokalnego w nocy ze środy na czwartek (godz. 1.30 w Polsce) - podała agencja Reutera. Według świadków od rana w mieście nie słychać odgłosów walki.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy