Szczątki z Reunion pochodzą z zaginionego boeinga? Eksperci coraz pewniejsi

Prowadzący śledztwo w sprawie zaginięcia malezyjskiego samolotu, powiedzieli w piątek, że są "coraz bardziej pewni", że szczątki znalezione na wyspie Reunion należą do MH370, co daje nadzieję na rozwiązanie jednej z największych tajemnic współczesnego lotnictwa - informuje agencja AFP.

Dwumetrowy element zostanie wysłany do Francji, i tam będzie poddany analizie. Odnaleziony fragment może okazać się pierwszym namacalnym dowodem na to, że samolot malezyjskich linii lotniczych spadł do Oceanu Indyjskiego.

Reklama

- Jesteśmy coraz bardziej pewni, że znaleziona cześć pochodzi z MH370 - powiedział AFP Martin Dolan, główny komisarz Australijskiego Biura Bezpieczeństwa i Transportu, który prowadzi poszukiwania zaginionego samolotu. - Kształt znaleziska wygląda bardzo podobnie jak specyficzna część występująca tylko w Boeingach 777 - powiedział. W czwartek premier Malezji Najib Razak mówił, że obiekt jest "bardzo podobny", ale dodał, że nie jest to potwierdzone. Dolan wyraził nadzieję, że z większą pewnością będzie to można stwierdzić "w ciągu następnej doby".

Szczątki zostały wyrzucone przez ocean na brzegu francuskiej wyspy Reunion, 4 tys. kilometrów od miejsca, gdzie samolot mógł spaść w marcu ubiegłego roku.

Teraz fragment zostanie przetransportowany do laboratorium w Tuluzie, gdzie zbadają go eksperci od spraw lotnictwa. Trafi tam w sobotę - podaje AFP za francuskimi źródłami.

Służby, które zajmowały się poszukiwaniem wraku, kierując się analizami sygnału z satelity, przyjęły, że malezyjski samolot zatonął w południowej części Oceanu Indyjskiego. Ale z powodu braku dowodów, w styczniu władze malezyjskie uznały wszystkich uczestników lotu za zmarłych. Australijski minister transportu i infrastruktury potwierdził, że poszukiwania były prowadzone we właściwym regionie. Valborg Byfield, naukowiec z Narodowego Centrum Oceanografii w Wielkiej Brytanii wyjaśnił, że występowały dwa prądy morskie, które mogły przenieść części wraku z miejsca katastrofy na wyspę Reunion.

W pobliżu znaleziono także fragment bagażu. Australijscy śledczy nie widzą związku ze znaleziskami. W okolicy miały miejsce też inne wypadki m.in. południowoafrykański Boeing 747 rozbił się w pobliżu Mauritiusu w 1987r., ale w żadnej katastrofie nie uczestniczył Boeing 777.

Krewni ofiar zeszłorocznej katastrofy oskarżają rząd malezyjski o niekompetencję i obojętność wobec rodzin. Wielu z nich ma wątpliwości, czy inne przyczyny zaginięcia nie zostały zignorowane. Wśród spekulacji pojawiają  się wątki o mechanicznym uszkodzeniu maszyny, porwaniu przez terrorystów oraz winie pilota. 

Czy uda się rozwiązać zagadkę zaginionego samolotu? Dołącz do dyskusji na Forum

Dowiedz się więcej na temat: Malezja | Boeing 777 | sledztwo | katastrofa lotnicza | Australia | Francja

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje