Szczyt APEC: Większy wpływ Chin na gospodarkę regionu

Liderzy państw Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC) zgodzili się we wtorek rozpocząć prace nad utworzeniem lansowanego przez Pekin obszaru wolnego handlu. Eksperci uznają to za zwycięstwo Chin w staraniach o zwiększenie wpływów na gospodarkę regionu.

Podczas szczytu w Pekinie przywódcy 21 krajów APEC uzgodnili wszczęcie dwuletniego badania nad inicjatywą Obszaru Wolnego Handlu Azji i Pacyfiku (FTAAP) - powiedział na końcowej konferencji prasowej prezydent Chin Xi Jinping, dodając, że "jest do decyzja, która powinna się znaleźć w podręcznikach historii".

Reklama

Według ekspertów propozycja FTAAP jest odpowiedzią Pekinu na lansowaną przez USA inicjatywę Partnerstwa Transpacyficznego (TPP), złożonego z 12 państw, ale nieobejmującego Chin. Uruchomienie procesu tworzenia FTAAP było podstawowym celem chińskiego rządu na tegorocznym szczycie APEC.

Xi poinformował też, że przywódcy APEC zgodzili się ściślej współdziałać w zwalczaniu korupcji urzędników państwowych, co ma ułatwić wyłapywanie malwersantów, którzy zbiegli ze swoich krajów. Współpraca w walce z korupcją również była na liście priorytetów chińskich władz w kontekście szczytu.

"Podczas szczytu Chiny pokazują światu, że są coraz silniejsze, szczególnie w wymiarze gospodarczym. Chiny podejmują działania takie jak tworzenie funduszy inwestycyjnych i powoływanie instytucji finansowych, by w większym stopniu wpływać na światową gospodarkę" - ocenił w rozmowie z PAP komentator polityczny z Hongkongu Johnny Lau. Dodał, że jego zdaniem FTAAP może wejść w życie w ciągu najbliższych 20 lat.

Chiny podjęły ostatnio szereg inicjatyw mających zwiększyć ich wpływy w zdominowanych przez USA globalnych instytucjach finansowych i odzwierciedlić ich status jako drugiej największej gospodarki świata. Przyjazd do Pekinu światowych przywódców, w tym prezydenta USA Baracka Obamy i prezydenta Rosji Władimira Putina, był dla chińskich władz okazją do wywarcia na nich nacisku i okazania swoich mocarstwowych aspiracji - pisze agencja AP.

W poniedziałek Xi i prezydent Korei Płd. Park Geun Hie sfinalizowali rozmowy dotyczące dwustronnej umowy o wolnym handlu pomiędzy tymi krajami. W weekend Pekin ogłosił, że przeznaczy 40 mld dolarów na utworzenie Funduszu Jedwabnego Szlaku, który będzie finansował budowę infrastruktury łączącej azjatyckie rynki.

Wcześniej w tym roku Chiny i 20 innych państw podpisało memorandum w sprawie powołania Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych o kapitale 50 mld dolarów, które mają być dostarczone w całości przez Chiny. Ten nowy międzynarodowy bank ma stanowić przeciwwagę dla zdominowanych przez USA i Japonię Banku Światowego, Azjatyckiego Banku Rozwoju i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Waszyngton uważa, że nowa instytucja jest niepotrzebna i politycznie szkodliwa, a swoich bliskich sojuszników poprosił, by nie brali udziału w jej tworzeniu. Dlatego wśród sygnatariuszy memorandum zabrakło Australii, Korei Płd. i Japonii.

W poniedziałek podczas szczytu APEC Obama zapewnił, że USA chcą, by Chiny odniosły sukces, ale także, "by były one partnerem w utrzymywaniu, a nie podkopywaniu międzynarodowego porządku". Zaapelował również do władz w Pekinie o sprawiedliwsze traktowanie działających w Chinach zagranicznych firm.

Na marginesie szczytu APEC w Pekinie doszło również do kilku przelotnych spotkań Obamy z Putinem, w czasie których prezydenci zdążyli poruszyć najtrudniejsze różniące ich kwestie: kryzys na wschodzie Ukrainy i poparcie Moskwy dla rządu w Syrii. Według obecnych na miejscu dziennikarzy AP ich zachowanie podczas szczytu - zdawkowość rozmów i unikanie kontaktu wzrokowego - potwierdza, jak bardzo napięte są obecnie relacje Moskwy i Waszyngtonu.

"Chiny będą się starały zachować równowagę pomiędzy Rosją i Stanami Zjednoczonymi, by utrzymać pokojową atmosferę międzynarodową, która umożliwi Chinom powiększanie ich wpływów gospodarczych" - ocenił hongkoński komentator Lau.

Przy okazji szczytu Xi podpisał z Putinem memorandum w sprawie drugiej umowy gazowej. Uzgodniona w maju pierwsza umowa zakłada, że od 2018 roku do Chin będzie trafiało 38 mld metrów sześciennych rosyjskiego gazu rocznie. Gazprom liczy, że dzięki drugiej umowie przesył zwiększy się o kolejne 30 mld metrów sześciennych. Rosja chce pokazać Europie, która jest obecnie największym odbiorcą rosyjskiego gazu, że posiada również inne rynki zbytu na swoje paliwa - ocenia agencja Reutera. Podpisane w Pekinie memorandum nie jest jednak wiążące, a Chiny będą prawdopodobnie chciały wynegocjować korzystniejsze stawki wobec spadających cen ropy, co stawia drugą umowę gazową pod znakiem zapytania.

USA zawarły z Chinami dwustronne porozumienie upraszczające procedury wizowe dla obywateli obu krajów. Biały Dom przewiduje, że będzie ono korzystne dla amerykańskiego sektora turystycznego. Rozmowy na temat dwustronnych relacji USA-Chiny mają być kontynuowane przez Xi i Obamę w środę.

Na marginesie szczytu doszło również do przełomowego w opinii komentatorów spotkania Xi z premierem Japonii Shinzo Abem - pierwszego ich formalnego spotkania odkąd objęli oni swoje urzędy. Stosunki chińsko-japońskie są obecnie bardzo napięte z powodu toczącego się między tymi krajami konfliktu terytorialnego o wyspy Senkaku (chiń. Diaoyu) na Morzu Wschodniochińskim oraz sporu o politykę historyczną wobec japońskich zbrodni wojennych z czasu drugiej wojny światowej.

Według agencji Xinhua Xi powiedział Abemu, że Chiny mają nadzieję, iż Japonia będzie nadal podążała drogą pokojowego rozwoju oraz prowadziła roztropną politykę militarną i w dziedzinie bezpieczeństwa. Abe powiedział dziennikarzom, że jego spotkanie z Xi jest "pierwszym krokiem" w kierunku poprawy stosunków między obu krajami.

Szczyt przywódców APEC w Pekinie rozpoczął się w poniedziałek i zakończył we wtorek. Przywódcy spotkali się w centrum konferencyjnym w malowniczej okolicy nad jeziorem Yanqi pod Pekinem.

Z Kantonu Andrzej Borowiak

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje